Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
newton czy refraktor (plus dużo pytań i wątpliwości)
#1
To mój pierwszy post na tym forum, tak więc... witam serdecznie! Smile

Od pewnego czasu obserwuję niebo przez bino (Celestron SkyMaster 15x70), ale przestaje mi to wystarczać. Przy wyborze teleskopu nie chciałbym popełnić jakiegoś głupiego błędu i potem pluć sobie w brodę. Od tego jest forum, żeby zapytać bardziej doświadczone osoby, czyż nie?

Poczytałem tutejsze posty oraz Celestię i wyszło mi, że niezłym wyborem w moich warunkach lokacyjno-cenowo-jakichśtam byłby jeden z tych dwóch teleskopów:

Sky-Watcher Synta R-90/900 EQ-3-2

Sky-Watcher Synta SK Dobson 6

Co myślicie o tym wyborze? Jakie będą zalety poszczególnych teleskopów? Spróbuję Wam dać trochę kontekstu. Moje warunki i potrzeby wyglądają tak:

- LP mojego nieba ciężko mi określić (pewnie jakoś w pół drogi między centrum Wawy i Bieszczadami Smile) więc może opisowo: mieszkam w mieście poniżej 20 tys., a właściwie na samym jego skraju, dalej już są pola i łąki; na mapie LP Polski wypadało to tak na granicy żółtej i zielonej strefy (Śląsk czy Warszawa to pomarańcz i czerwień). W każdym razie widać wyraźnie Mleczną Drogę i sporo gwiazd gołym okiem (niezbyt to precyzyjne określenie, wiem...), a przez lornetkę to DSy (jako słabo widoczne, rozmazane plamki, wiadomo).

- chciałbym prowadzić obserwacje niekoniecznie balkonowo-tarasowo-podwórkowe (chociaż te może i też), przede wszystkim mam możliwość przejść dosłownie 100m i znaleźć się na trochę odizolowanej od ulicznych latarni skarpie, gdyby nie pobliska obwodnica byłoby idealnie

- waga i poręczność w rozsądnych granicach... Myślę że nie chciałbym przekroczyć 14-15 kg, bo zwyczajnie nie chciałoby mi się tego dźwigać ani prosić nikogo o pomoc Tongue

- no i najważniejsze: przedział cenowy - do ok. 700-800 zł (powiedzmy, że 900 to nieprzekraczalna granica już z ew. bajerami typu jakiś filtr czy atlas nieba; wszystko powyżej 900 to już opcja „poczekaj i dozbieraj”, która nieszczególnie mi się uśmiecha, ale jeśli będzie naprawdę najrozsądniejsza w tej sytuacji to wezmę ją pod uwagę)

- Co chciałbym obserwować? Najchętniej wszystko! Na początku najbardziej mnie kręciły mgławice i ogólnie DSy, ale stwierdziłem, że na sprzęcie tej klasy z Hubblem to ja nie będę konkurować Wink Trochę też odrzucił mnie fakt, że z powodu tego jak działa ludzkie oko nie widać kolorów mgławic, a właśnie one najbardziej mnie pociągały... Obecnie jasne DSy i nasze własne solarne podwórko zrównały się priorytetem tak więc obecnie chciałbym coś w miarę uniwersalnego.

No i teraz mam kilka wątpliwości i uwag odnośnie tych teleskopów.
- czy Waszym zdaniem moje niebo nie jest za słabe na Newtona? (jak pisałem, ciężko mi ocenić samemu)
- czy ogarnę montaż paralaktyczny? czy jest on aż tak szokująco skomplikowany dla początkujących jak niektórzy piszą?
- czy warto wybierać paralaktyczny EQ3-2 sugerując się takim myśleniem: „on ma miejsce na lunetkę polarną, więc lepiej zostawić sobie otwartą furtkę”?
- czy Dobson (albo i ten EQ) nie będzie wymagał jakiegoś „tuningu”? (ludzie różne elementy wymieniają, żeby lepiej chodził, był płynniejszy, sztywniejszy itd.) Bo u mnie z technicznymi umiejętnościami jest raczej krucho. Powieszenie obrazka na ścianie to praktycznie szczyt moich umiejętności... Bałbym się, że coś zepsuję.
- czy ten Newton nie będzie wymagał kupna kolimatora laserowego (czy czegoś tam takiego Tongue wiem w sumie tyle, że może się „rozstroić” jak instrument i wtedy stanę przed pewnym wyzwaniem natury technicznej...)
- czy telep na Dobsonie nie będzie gorzej znosił nierówności terenu? (na samym zboczu skarpy go nie postawię, wiadomo, ale czy trójnóg nie sprawdza się lepiej kiedy teren nie jest płaski jak trawnik przed domem?)
- spotkałem się też z opiniami (może nie na tym forum, nie pamiętam), że Newtony o tak niewielkim zwierciadle nie są za bardzo sensownym rozwiązaniem i że lepiej zacząć od refraktora, a potem np. za parę lat zainwestować w Syntę 8 albo 10 (w to ostatnie nie wątpię, ale to nie ta półka...). Podejrzewam, że to raczej kontrowersyjne stwierdzenie, ale co sądzicie?

Aha, jeszcze jedna sprawa. Jak już zdecyduję się na któryś z tych teleskopów (albo jakiś inny, zasugerowany przez Was!) to co powinienem do niego dokupić? Jak nie dojdziemy do 900 zł to oprócz atlasu nieba mógłbym kupić jakiś filtr. Czy te po 40 zł są przydatne/cokolwiek warte? (np. taki albo taki)
Czy może lepiej z dodatkami się wstrzymać i dozbierać na coś od 100zł w górę?

Okej, to chyba tyle. Z góry pięknie dziękuję za wszelką pomoc! Proszę o wyrozumiałość, jeśli coś mocno pomieszałem albo jeśli moje pytania są porażająco głupie (jakby co mam w zanadrzu kilka jeszcze głupszych Big Grin), ale nigdy w życiu nie miałem styczności z żadnym teleskopem.

Odpowiedz
#2
Okej, jakby coś to już nieaktualne, bo w końcu sam podjąłem decyzję. Temat można spokojnie zamknąć, skasować i w ogóle...
No chyba, że ktoś ma wielką ochotę coś tu napisać, żeby wątek służył przyszłym pokoleniom Wink
Odpowiedz
#3
...jeszcze żebyś zdradził tę decyzję, uzasadnił...- to może służyć przyszłym pokoleniom !  Wink Big Grin

No tak, ale co będzie, gdy zaczniemy wybrzydzać ?  Big Grin

Smile


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości