Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rakietowy system amortyzacji przyziemienia dla gondoli
#1
Witam,

Chciałem Wam opisać jeden z systemów nad którymi pracowałem, projekt został zarzucony pewien czas temu ale niedługo odbędzie sie jego reaktywacja.

Ze względu na fakt, ze na swoją misję do stratosfery chciałem wysłać sporo delikatnego sprzetu musiałem opracować dobry system amortyzacji przyziemienia. Niestety ograniczony byłem małym spadochronem - dysponowałem małymi balonami o niedużym udźwigu. Musiałem więc opracować alternatywę.

Gondola ze standardowym spadochronem spada około 10m/s, z małym spadochronem i 1kg gondolą jest to około 13m/s. Przyziemienie w tej postaci to jak crash test z prędkością 40km/h. Często z gondoli nic nie zostaje.

Zainspirowały mnie lądowniki księżycowe i postanowiłem opracować tego typu system dla własnych celów. Idea polega na tym, że do gondoli podczepiamy system detekcji odległości która pozostała nam do ziemii. Po wygryciu bliskości zderzenia system odpala równolegle 4 małe silniki rakietowe podczepione po przekątnych gondoli. W ten sposób wyhamowujemy do bezpiecznej prędkości.

System przeszedł pomyślne testy przy niskich prędkościach, niskiej sile rakiet i manualnym systemie detonacji (przez środek gondoli przechodził pręt który wychodził półtorametra niżej z gondoli i w momencie zetknięcia z ziemią uruchamiał rakiety). Pręt mógł swodobnie przesuwać się po gondoli więc lądowała ona w miarę bezpiecznie z prętem wskazującym niebo.

Teraz plany są bardziej ambitne. Większa prędkość (40km/h), ultradźwiękowy system detekcji odległości, większe rakiety.

Postaram się na bierząco spisywać jak idzie eksperyment.
Co ciekawe jest to dość dobry (i lekki!) sposób na wyhamowanie gondoli przez przyziemieniem.

Pozdrawiam



Odpowiedz
#2
Hmm, poduszki powietrzne nie byłyby łatwiejszym rozwiązaniem? I można by do ich nadmuchania wykorzystać powietrze atmosferyczne.
Odpowiedz
#3
Myślałem o poduszkach, nawet robiłem małe testy z workami na śmieci. Przy małych prędkościach zadziała ale obawiam się, że przy prędkości "produkcyjnej" będzie klapa (poduszka musiała by mieć parę metrów średnicy przez co byłaby za ciężka).
Odpowiedz
#4
A jak ze sprawami bezpieczeństwa? Przypominają mi się tutaj kapsuły Sojuz, które przy lądowaniu używają podobnego systemu. Często lądowanie owocuje małym pożarem w okolicy. A to wszystko odbywa się w niezbyt gęsto zaludnionym terenie, bez lasów czy miast. W naszym przypadku jest inaczej.
Co w przypadku gdy kapsuła spadnie komuś na dach domu albo na drzewo? Czy to nie jest ograniczenie stosowalności rozwiązania?

Odpowiedz
#5
W pewnym sensie tak. Ryzyko jest w przypadku lądowania w lesie gdzie czujnik ultradźwiękowy może nie zadziałać prawidłowo. Będę musiał wykonac testy i spróbować problem wyeliminować.
Odpowiedz
#6
(08.07.10, 16:30)japi link napisał(a): i spróbować problem wyeliminować.
ognia unikajmy jak ognia, dach sie odkupi ale co jak na stacje benzynowa trafi albo czlowieka? jestem przeciwny temu pomyslowi.

Poduszki powietrzne tez nie sa dobrym pomyslem, natomiast nadmuchane balony (patrz misje na marsa) gdzie ladowniki wlasnie tak laduja tam sie sprawdzaly. Zakladam ze dalo by sie je tak opanowac by nie popekaly w gorze. Nadmuchiwanie w trakcie ladowania nie wrozy niczego dobrego.

Mozna jeszcze inaczej do tego podejsc, czy nie dalo by sie opadac sondy na dodatkowym spadochronie tuz przed przyziemieniem?
bye bye
Odpowiedz
#7
co prawda mnie zjechali za pirotechnikę ale .... jak rozwiązałeś problem równoczesnego zapłonu silników?
Celestron 150-1EQ3-2, TENTO 7x50
Odpowiedz
#8
Przejrzałem chyba wszystkie relacje z misji Copernikusa i nie zauważyłem, by z gondolami mieli jakieś kłopoty po lądowaniu, poza jedną sytuacją gdy musieli ją ściągać ze środka jeziora.
Jak dla mnie nie ma kombinować, bo przekombinujemy.
Newton 120/900
Odpowiedz
#9
(08.07.10, 18:53)symndz link napisał(a): ognia unikajmy jak ognia, dach sie odkupi ale co jak na stacje benzynowa trafi albo czlowieka? jestem przeciwny temu pomyslowi.

Poduszki powietrzne tez nie sa dobrym pomyslem, natomiast nadmuchane balony (patrz misje na marsa) gdzie ladowniki wlasnie tak laduja tam sie sprawdzaly. Zakladam ze dalo by sie je tak opanowac by nie popekaly w gorze. Nadmuchiwanie w trakcie ladowania nie wrozy niczego dobrego.

Mozna jeszcze inaczej do tego podejsc, czy nie dalo by sie opadac sondy na dodatkowym spadochronie tuz przed przyziemieniem?

Źle zrozumiałeś koncepcję.
Poduszki powietrzne nie mają nadmuchać się w ułamku sekundy, bo to oznaczałoby ciężki zbiornik na pokładzie. Zamiast tego powinny być sprzężone z czujnikiem ciśnienia (a więc i wysokości), żeby na kilka minut przed lądowaniem (zależy jak wydajny to proces i jak duże będą poduszki) zacząć wtłaczanie powietrza do worka za pośrednictwem lekkiej pompki.
Odpowiedz
#10
Problem równoczesnego zapłonu rozwiązałem podłączając 4 standardowe zapalniki z żarówek. Oczywiście zapłon i ciąg nie był równy ale różnice były na tyle małe, że nie spowodowały dużego "odchylenia" kapsuły.

Nie chce również wkładać tego systemu do misji balonowych. Chciałem przedstawić problem jako ciekawostke bo możliwe, że kiedyś w przyszłości będziemy chcieli coś delikatnego wysłać. Wtedy byłoby gotowe rozwiązanie.

Odnośnie stacji benzynowych itp - myślę, że problem jest na tyle nieprawdopodobny, że aż pomijalny, dla bezpieczeństwa można puszczać gondolę gdy świat jest pokryty śniegiem. Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości