Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koniec programu lotów wahadłowców
#1
Ostatnimi czasy byliśmy prawdopodobnie świadkami ostatniego lotu na orbitę promu kosmicznego Atlantis. W ciągu najbliższego roku będziemy mieli okazję obejrzeć jeszcze po jednym locie wahadłowców Discovery i Endeavour (komentujemy w osobnych wątkach - STS-133 i STS-134). W chwili obecnej OV-104 (prom Atlantis) jest w hangarze OPF (Orbiter Processing Facility), gdzie będzie przygotowywany do ewentualnej misji ratunkowej LON STS-335. Wszystkie informacje dotyczące tych przygotowań oraz decyzji na politycznym szczeblu odnośnie potencjalnego przedłużenia programu STS (o jeden dodatkowy lot) będziemy komentować w tym wątku.

Dodatkowo, jak można się zasugerować tytułem wątku, opiszemy tutaj dokładnie to co stanie się z tymi niewątpliwie wspaniałymi maszynami, po zakończeniu służby w agencji NASA.


Odpowiedz
#2
Spis Treści

1. (...)
2. (...)
3. (...)
Odpowiedz
#3
Cytuję tutaj posta periana z momentu kiedy nie mieliśmy jeszcze odpowiedniego wątku na ten temat :

(27.05.10, 09:03)perian link napisał(a): Nie ma wątku o STS-135, a pojawiały się ostatnio pewne ciekawostki odnośnie tej misji. Dlatego dopiszę w STS-133, która jest bardzo podobną i w wielu aspektach bliźniaczą misją.

Senator Nelson napisał do Prezydenta USA list, gdzie czytamy m.in.:
"As we begin work on the NASA reauthorization bill for fiscal year 2011, I write to inform you of my intention to include language authorizing an additional space shuttle flight... this new mission. STS-135, would be flown with a minimum crew of four astronauts and would provide critical spare parts and logistics for long-term ISS operations".

Zatem kropla drąży skałę. Szczególnie, że STS-134 i tak wpadnie w FY2011.

Jak już wspominaliśmy wcześniej management nie miałby żadnych problemów z posłaniem dodatkowej misji (STS-135), boostery sRB są zamówione. Zbiornik ET dla tej misji także będzie gotowy. Na pewno znajdzie się też załoga dla takiej misji. Jedyną przeszkodą są oczywiście pieniądze.

Wg planu Nelsona misja ta miałaby mieć miejsce w przyszłe lato, okolice czerwca (a więc połowa roku 2011, są też głosy mówiące, że zmniejszy to słynną przerwę - gap, w lotach załogowych astronautów amerykańskich). Lot miałby miejsce po dwóch wcześniejszych misjach STS oraz odwiedzinach ISS przez statki HTV i ATV. Istnieje ryzyko, iż nie wykorzystane zostaną w pełni wszystkie możliwość potencjalnej STS-135 w momencie gdy ISS jest załadowana towarami z europejskich/japońskich frachtowców.

Cztery osoby z załogi to minimalna ilość jaka może lecieć i zagwarantować przy tym wykonanie zadań misji. Gdyby misja doszła do skutku, to STS-135 byłaby pierwszą misją po STS-107 Columbii (zakończyła się katastrofą), która leciałaby bez ubezpieczenia przez inny prom (czyli bez pokrywającej misji ratunkowej LON).

Menadżerowie programu STS mówią, iż bez względu na to kiedy wypadł by dodatkowy lot w 2011 roku, co miesiąc będzie potrzebne 150-200 mln $ na koszta podtrzymania programu. Sama misja (jak się szacuje) kosztuje około 600 mln $.

http://www.spaceflightnow.com/news/n1005...sonsts135/
Odpowiedz
#4
(01.06.10, 00:57)Matias link napisał(a):Menadżerowie programu STS mówią, iż bez względu na to kiedy wypadł by dodatkowy lot w 2011 roku, co miesiąc będzie potrzebne 150-200 mln $ na koszta podtrzymania programu. Sama misja (jak się szacuje) kosztuje około 600 mln $.

Trzeba przyznać, że mało to to nie jest. I o ile sama misja z kosztem 600 mln $ to w zasadzie całkiem przyzwoity wynik, to na mnie wrażenie zrobiła kwota do 200 mln $ za każdy miesiąc do jej rozpoczęcia.

(01.06.10, 00:57)Matias link napisał(a):Gdyby misja doszła do skutku, to STS-135 byłaby pierwszą misją po STS-107 Columbii (zakończyła się katastrofą), która leciałaby bez ubezpieczenia przez inny prom (czyli bez pokrywającej misji ratunkowej LON).

Odpowiedziałeś właśnie na pytanie, które od jakiegoś już czasu krążyło mi po głowie. "Skoro STS-135 byłaby misją ostatnią, to co z misją ratunkową dla niej?"
Oczywiście wiem, że w początkach (a nawet i znacznie później) loty STS odbywały się bez zabezpieczającej misji ratunkowej, ale w tej chwili tak nie jest. Wydawało mi się, że jest to ujęte w jakichś tam wymogach dla misji czy czymś podobnym. I o ile się bierze pod uwagę 135 start, to czy trzeba zmienić te wymogi, czy ich po prostu nie ma, a misje ratunkowe były przygotowywane tylko dodatkowo aby zapewnić większe bezpieczeństwo, ale wymogu nie było (nie ma).
Odpowiedz
#5
(01.06.10, 07:49)Radek68 link napisał(a):Oczywiście wiem, że w początkach (a nawet i znacznie później) loty STS odbywały się bez zabezpieczającej misji ratunkowej, ale w tej chwili tak nie jest. Wydawało mi się, że jest to ujęte w jakichś tam wymogach dla misji czy czymś podobnym. I o ile się bierze pod uwagę 135 start, to czy trzeba zmienić te wymogi, czy ich po prostu nie ma, a misje ratunkowe były przygotowywane tylko dodatkowo aby zapewnić większe bezpieczeństwo, ale wymogu nie było (nie ma).
Matias nie dopisał  Tongue

Tak STS-135 leciałby bez wsparcia LON ze strony innego wahadłowca po raz pierwszy od wypadku STS-107 ale:
Cytat:Russian Soyuz capsules, each capable of carrying three people, would be the only way home for stranded shuttle astronauts if STS-135 ran into trouble. That's why the crew on the flight would be limited to four astronauts, the smallest crew possible accomplish key mission objectives.
Ratunek dla załogi (jej sprowadzenie na Ziemię) miałyby zapewnić rosyjskie Sojuzy. Właśnie dlatego chcą posłać STS-135 z cztero-osobową załogą tylko.
Polski portal o tematyce astronautycznej: http://kosmonauta.net Zdjęcia z MER-ów: http://www.exploratorium.edu/mars/raw_data.html Sprawdź SOL: http://www.greuti.ch/oppy/html/filenames_ltst.htm
Odpowiedz
#6
(01.06.10, 09:44)Air Q link napisał(a):Matias nie dopisał  Tongue

A no tak, wydawało mi się że fakt jest znany Smile

Mnie zastanawia to czy w tym wypadku potrzebne są dwie kapsuły Sojuza (a to już znacznie więcej niż jedna Tongue), w końcu na trzyosobową załogę jeden członek musi być rosyjskim dowódcą. Chyba, że w tym wypadku to wygląda inaczej, ale wtedy i tak jedna osoba (czwarta) z tej załogi wahadłowca będzie musiała zostać na ISS Smile Co chyba oznacza potencjalnie 7 osób przez dłuższy okres czasu. Może nie jest to logistyczne wyzwanie (skoro w pewnych okresach czasu stacja jest w stanie utrzymać swoją i 'wahadłowcową załogę' przez kilka miesięcy), ale jednak sam fakt ma znaczenie.

Ktoś wie? Wink
Odpowiedz
#7
Hmm a może tak (moje osobiste rozważania):

1. startuje Sojuz z dwu osobową załogą (dwóch doświadczonych kosmonautów rosyjskich).
2. startuje Sojuz bez załogi (nie wiem czy to jest możliwe, ale chyba tak skoro latają Progresy)

W przypadku potrzeby sprowadzenia załogi STS-135 na Ziemię, dwóch astronautów NASA trafia do jednego Sojuza, a dwóch do drugiego. Dowódcą każdego zostaje jeden z Rosjan.

Polski portal o tematyce astronautycznej: http://kosmonauta.net Zdjęcia z MER-ów: http://www.exploratorium.edu/mars/raw_data.html Sprawdź SOL: http://www.greuti.ch/oppy/html/filenames_ltst.htm
Odpowiedz
#8
(01.06.10, 10:36)Air Q link napisał(a):2. startuje Sojuz bez załogi (nie wiem czy to jest możliwe, ale chyba tak skoro latają Progresy)

Technicznie to chyba możliwe, ale nie słyszałem jeszcze o takim locie (może jednym z pierwszych, eksperymentalnym). Obija mi się jednak coś po głowie, że jednak Sojuz nie ma zdolności automatycznego lotu. Może Waldek zna odpowiedź?

Nie wiem czemu, ale zawsze przy tego typu sytuacjach kiedy czytałem o misji ratunkowej LON w postaci Sojuza, to pojawiała się tam liczba pojedyncza, a nie mnoga ilości kapsuł... ???
Odpowiedz
#9
Była taka sytuacja bardzo dawno temu w 1979.

Sojuz 32 wystartował z załogą: W.Liachow i W.Riumin 25 lutego 1979.
26 lutego 1979 połączył się ze stacją Salut 6.

Załoga ta miała pracować na pokładzie stacji około pół roku.
Ówczesne Sojuzy miały resurs około 90-dniowy.

10 kwietnia 1979 wystartował Sojuz 33 z radziecko-bułgarską załogą "odwiedzającą": N.Rukawisznikow i G.Iwanow.
Załoga ta po połączeniu się z Salutem 6 i po zrealizowaniu swojego tygodniowego programu miała powrócić na Ziemię Sojuzem 32 a Sojuza 33 pozostawić Liachowowi i Riuminowi.

Ale Sojuz 33 miał awarię silnika, nie połączył się z Salutem i w dramatycznych okolicznościach powrócił 12 kwietnia 1979 na Ziemię.

Aby zapewnić Liachowowi i Riuminowi planowane prace na stacji i bezpieczny powrót na Ziemię przeprowadzono następujące operacje:
6 czerwca 1979 wystartował Sojuz 34 (bez załogi) i 8 czerwca połączył się z Salutem 6.
13 czerwca 1979 oddokowano tego "zużytego" Sojuza 32 (bez załogi); wylądował on w trybie automatycznym (załadowany wynikami dotychczasowych eksperymentów).

Liachow i Riumin pracowali dalej na stacji (m.in. 14 czerwca 1979 przedokowali Sojuza 34 z tylnego do przedniego węzła cumowniczego Saluta 6).
Ostatecznie 19 sierpnia 1979 wrócili Sojuzem 34 na Ziemię (po 175 dniach pobytu w kosmosie).

NewMan

Odpowiedz
#10
Mogłyby polecieć dwa Sojuzy, każdy z jednym kosmonautą na pokładzie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości