Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[ATM] Mały kącik do szlifowania lustra
#31
  Witam Januszu, Mistrzu mój..
zastosowałem Twoją uwagę i wykonałem z paska stali mini skrobak, zeskrobałem delikatnie warstewkę, zmyta i  okiej  , bałem sie drobiny cząstek z papieru ściernego  przetarłem lustro na matryce i rys nie ma jeszcze  ;D
        Dziadek.
Odpowiedz
#32
Dziadku,
Rób pokojnie, nie przyspieszaj - co nagle to po ...

Trzymam kciuki Smile
TN 122/630 MIKRON, ED80 SW polecam mój darmowy program AstroJaWil [Obrazek: iloveajw.jpg] polecam mój darmowy program Nocny Obserwator [Obrazek: iloveno.jpg]
Odpowiedz
#33
Dobry wieczorek, a może..
         ostrzeżenie
zły byłem, a bardziej wsciekły  podkusił mnie jakis czort.
Skoro mam "dobre lustro" wyszlifowane z proszkiem 1200 i wykombinowałem, że jeżeli zastosuje tlenek Al delikatny proszek Znaczy że bedzie ślizgał się szybko,  dekantowany był, 
zmyłem do zera i zaglądam po suszeniu ryski są!buuuuu. Trafił mnie szlag ach.po wstepnej ocenie z tego wynika, że proszek ten ma większą ziarnistość od 1200 : 1000 niestety musiałem zdiąć ryski powrót na 1200 az do wieczora z potu  uff mam dość.
      Dziadek   

PS.gwoli ścisłości  opisu nałożyłem tlenek na matrycę i  połozeniu lustra  nań z lekka przetarłem, faktycznie stan matrycy był tak pięknie przylegający az bałem sklejenia płyty z matryca.
Odpowiedz
#34
Witam,

(07.09.08, 21:09)dziadek link napisał(a): Dobry wieczorek, a może..
         ostrzeżenie
zły byłem, a bardziej wsciekły  podkusił mnie jakis czort.
Skoro mam "dobre lustro" wyszlifowane z proszkiem 1200 i wykombinowałem, że jeżeli zastosuje tlenek Al delikatny proszek Znaczy że bedzie ślizgał się szybko,  dekantowany był, 
zmyłem do zera i zaglądam po suszeniu ryski są!buuuuu. Trafił mnie szlag ach.po wstepnej ocenie z tego wynika, że proszek ten ma większą ziarnistość od 1200 : 1000 niestety musiałem zdiąć ryski powrót na 1200 az do wieczora z potu  uff mam dość.
    Dziadek   
(...)

  czy ja dobrze rozumiem, że proszek zawierający aluminium był stosowany do polerowania zwierciadła ?? :o
  Od wielu dziesięcioleci do polerowania stosuje się tlenek ceru (a poprawniej - dwutlenek ceru = CeO[sub]2[/sub] ) lub gorszy, lecz tańszy róż polerski = Fe[sub]2[/sub]O[sub]3[/sub] (czyli czystą... rdzę... ;D ).
  Zwierciadło na początku polerowania nie powinno się ślizgać po matrycy (niektóre poradniki używają określenia "zwierciadło powinno się posuwać jak po maśle" ! ) - w ten sposób bardzo wydłużamy czas wstępnego polerowania!! Sad   Jako ciekawostkę powiem, że podczas polerowania swojej "25" [cm] zwierciadło tak "opornie" się poruszało po matrycy, że poruszało się ciężkie betonowe stanowisko !  Ale za to ten etap polerowania trwał krótko.
  Zwracamy uwagę na czystość !!!  Nic bardziej zniechęcającego w takiej pracy, jak porysowanie zwierciadła akurat pod koniec figuryzacji !!

  Hermes
Odpowiedz
#35
Zawzięty jesteś dziadku na to szlifowanie jak Rusek na kufajkę  :Smile. A co potem ?
Z parabolizacją ?  ;D
pozdrawiam
Odpowiedz
#36
Nie słyszałem żeby ktoś polerował na węzie pszczelej  :o Tak mi się wydaje, że będziesz miał na tym nożu teatr cieni bo chyba ta węza to jest za miękki materiał i zamiast sfery będziesz miał coś podobnego jak wyklepana młotkiem micha na drewnianym kozidle. ;D Coś mi to nie za bardzo się podoba. O paraboli już ani nie wspomnę  :Smile
pozdrawiam
Odpowiedz
#37
Dzisiaj chyba bardziej się opłaca kufle pomywać na pół etatu i kupić gotowe lustro 200 mm z Synty  ;D Już chyba te czasy minęły ?  :Smile
Ja ostatnie zrobiłem 5 lat temu, ale to było 355 mm i wtedy jeszcze opłacało się dłubać przy tym. Teraz lepiej kupić gotowe 12 calowe, a jeszcze lepiej gotowego dobsona. Nie wiem co Tobą powoduje, dziadku ?  ;D Masz takie hobby ?
pozdrawiam 
Odpowiedz
#38
Po tej 350 - tce do dzisiaj bolą mnie łokcie. Lekarze mówią, że to są łokcie tenisisty ale ja przecież w tenisa nie grałem i musi to być od tego piekielnego lustra ! :o Więc uważaj !
pozdrawiam
Odpowiedz
#39
Nie unoś się !  ;D Chciałem Cię tylko przestrzec przed stratą czasu z tym polerowaniem na węzie. Wypolerowałem ok. 10 luster z dobrym skutkiem w tym dwa identyczne do binonewtona 230 mm i trochę mam pojęcia o tym. Do tej pory polerują na mieszaninie kalafonii ze smołą a Ty - nie obraź się - wymyślasz cuda  :Smile To jest pewne jak w banku, że nie dostaniesz sfery a o parabolizacji możesz zapomnieć. Masz za dużo czasu czy po prostu zależy Ci na gimnastyce łokci - czego nie polecam !  :o Bino możesz zobaczyć tutaj - http://astro4u.net/yabbse/index.php?acti...ew;id=1381
Pozdrawiam  ;D
astrodziadek
Odpowiedz
#40
Dziadku !

Na miłość boską, nie unoś się, nie odpuszczaj i poleruj dalej !!! Big Grin

Ja wyszlifowałem swoją 250/1250 polerkę i parabolizacje robił Astrokrak, ale mimo to, satysfakcja że kawał szkła potrafi dawać obrazy i to wyszlifowany dosłownie na podłodze !

Potem zrobiłem lustro, "golas" tj nie napylony, sfera 100/1000 jako Newton do obserwacji Słońca z własnoręcznie zrobionym i polerowanym filtrem z szybki spawalniczej Nr 8 - złapane wszystkie 4 kontakty tranzytu Wenus przed tarczą słoneczną ! Obrazy były żyleta !!!

To prawda z tym woskiem - jest za miękki - bardzo łatwo o odwrócony brzeg. Gdzieś w necie widziałem sposób ze smołą - odlać blok ze smoły gruby na ~8 mm, szeroki na 4 cm i długi powiedzmy na 20 cm - takich bloków trzeba zrobić kilka by Ci starczyło na całe lustro.
Jak jeszcze smoła będzie ciepła to pociąć na kwadraciki 4x4 cm, podgrzać matrycę do ~50st C (woda gorąca z kranu powinna być OK) - robisz to w misce z wodą, lejesz ciepłą i stopniowo dodajesz gorącej - blank się grzeje stopniowo aż do żądanej temperatury i nie pęknie.
W tym czasie jak się się matryca grzeje , suszarką do włosów podgrzewasz kwadraciki ze smoły i po wyjęciu i osuszeniu matrycy takie ciepłe, lepiące (będą miękkie i o to chodzi !!!)  przyklejasz do gorącej matrycy - od razu masz zrobione rowki.
W tym czasie te samą metodą grzejesz lustro.
Po przyklejeniu kwadracików (jeszcze ciepłe, matryca chyba jeszcze nie wystygnie) namydlasz to wszystko i przeciskasz, przesuwając lustrem po smole, aż się smoła ładnie wyrówna, dodajesz trochę wody, dalej rozprowadzasz ową wodę z mydlinami aż spomiędzy matrycy i lustra wyjdą wszystkie bańki powietrza, stawiasz na to obciążenie (btelka wody mineralnej ~1,5 litra) i czekasz aż całość ostygnie.
No i nakładasz cerię (tlenek ceru) lub róż i jazda !!!

Trzymam kciuki !

Emilian

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości