Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Crayford do Synty 8"
#1
Witam.
Jaki wyciąg (crayford) polecacie do Synty 8".

Mogę wydać do około 500zł

Te z DO:

http://deltaoptical.pl/deltasklep/shoppi...cad65b2e08

Ten z Astrokraka:
http://www.astrokrak.pl/sklep/index.php?cPath=68

lub może inne alternatywy, które znacie.

Pozdrawiam, Adam.
Teleskop: Synta 8", Crayford. Okulary: NLV 6mm, TV Plossl 8mm, W70 15 i 25mm. Filtry: UltraBlock 1,25" i polaryzacyjny Celestron. Akcesoria: Kolimator laserowy i inne. Canon 350d, statyw SLIK Pro 330DX Należę do grupy Perseusz - Nieformalna grupa miłośników Astronomii
Odpowiedz
#2
Problem w tym, że w obu przypadkach napotkasz spore wyzwania co do zamocowania i zogniskowania.

O ile wiem, żaden z nich nie ma rozstawu śrub takiego jak oryginalny wyciąg Synty i trzeba nawiercać otwory.

Również wysuw tulei jest inny i raczej bez przedłużki się nie obędzie Sad

To tyle co udało mi się dowiedzieć w swoich własnych poszukiwaniach zamiennika. Jeśli ktoś ma inne, pozytywne doświadczenia to proszę o info!
Odpowiedz
#3
Moje doświadczenia są takie:
- blacha tuby Synci jest łatwiuchna do przewiercenia  8)
- gruba warstwa lakieru na tubie uniemożlwia ześlizgiwanie się wiertła, choć oczywiście trzeba podchodzić do tej czynności z "odrobiną szacunku";
- zrobienie podstawy pod wyciąg, umożliwiającej ostrzenie we wszystkich zakresach ogniskowych moich okularów zajęło mi jakąś godzinkę, choć się absolutnie nie przykładałem- moim zdaniem sprzęt ma "pracować, nie wyglądać"  Big Grin
- zachowanie osiowości podczas przykręcania wyciągu jest trudne, ja miałem ten mój kolimatorek Lasermaxa, bałbym się o idealne spasowanie ze zwykłym kolimatorkiem;
- przy przykręcaniu wyciągu należy powoli dokręcać śruby, kontrolując osiowość - wskazania kolimatora istotnie pomagają przy określeniu którą śrubę jak mocno należy dokręcić, dokręca się z określoną siłą, kontrując niedokładności wyborem tej śruby, która w danym momencie to umożliwia;
- po zamontowaniu tego wyciągu Synta daje ładniejsze obrazy przy większych powerkach, nie tylko z uwagi na łatwiejsze wyostrzanie, ale pewno też przyczynia się do tego zachowanie idealnej osiowości Smile
Odpowiedz
#4
Witam,
Osobiscie polecam Astrokrakowy,wyciag obrotowy/duraluminium./ ten co jest dla refractorow za 115,-pln/
Astrokrak wlasnie robi mi taki/2 calowy z redukcja na 1,25/ ze stopkami pod Synte, jest to wyciag o bardzo dokladnej skali- 1 obrot to skok o 2mm!!! a wiec mozemy bawic sie mikronami ;D,nie ma za bardzo co sie tez zepsuc,brak tam sprezynek,kolek dociskowych i innych elemt. ktore w miare uplywu czasu - w kazdym wyciagu ulegna deformacji.

Jesli nie uszkodzisz gwintu  to masz wyciag z mikrofocuserem za 150,-zl na cale zycie!!!!
Mam taki od Dymka i spisuje sie znakomicie!!!

http://www.astrokrak.pl/sklep/product_in...cts_id=139
pozdr
JK
Odpowiedz
#5
Wyciągi obrotowe maja jedną wielką wade. Są straszliwie problematyczne w obsłudze gdy próbujemy przez nie focić. Do wizuala faktycznie daja bardzo wysoką precyzję, choć trzeba powiedzieć, że musisz użyć znacznie większych sił niż przy normalnym crayfordzie.  Gdy masz badziewiasty montaż paralaktyczny (głównie chodzi mi tu o jakość statywu), jest to generatorem drgań. Przy dobsonach, moją osobistą udręką było gubienie obiektu na powerach powyżej 150x gdy przeostrzałem takim wyciągiem (ta sama przyczyna, trzeba większą siłę przyłożyć do obrócenia takiego wyciągu niż do przeostrzenia klasycznego wyciągu z pokrętłem). Ale to prawdopodobnie jest kwestia przyzwyczajenia. Miłą stroną wyciągów obrotowych jest wysoka odporność na dźwiganą masę. Tak naprawdę dopiero dobre, drogie crayfordy osiągają w tym względzie tak dobre parametry. Podsumowując obrotówki sa bardzo precyzyjne w wyostrzaniu, praktycznie bezawaryjne i sporo moga dźwigać. Do wad należą powolnść procesu ostrzenia (oj trzeba się nakręcić gdy masz nie parafokalne okulary) i bardzo duża niwygoda gdy próbujesz focić. (no wiecie, nie dość że obracasz kadr to jeszcze warkoczyki z kabli zwijasz). Nie wyobrażam sobie też współpracy takiego wyciągu z kątówką, ale moze jest na to jakiś patent o którym nie wiem.

Pozdrawiam.
-- Hans
Odpowiedz
#6
Z astrofoceniem to sie zgadzam,ale co do ciezkiego obrotu tu juz nie calkiem... owszem nie chodzi on tak "delikatnie" jak w Cryfordzie ale przeciez robisz bardzo maly ruch obrotowy by dopiescic ostrosc... nie zmieniasz ogniskowej w zaleznosci od danego obiektu,no jezeli nawet to o pare mikronow.
Co do katowki- to chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie uzywal katowki do Synty ;D nie wiem a moze sie myle, ciekawe jest tylko to ,ze owy wyciag - jest gl. stosowany  w refractorach,gdzie mowiac szczerze bez katowki to daleko nie pojedziesz.
pozdr
JK
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości