Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Newton 120/900 własnej roboty
#1
Witam!

   Z racji tego, że zostałem wzbogacony w Internet chciałby zaprezentować Wam bardziej z bliska mój teleskop.
  Był on budowany na przełomie 2005/06. Lustro wraz z tubusem z PCV oraz lusterkiem wtórnym i wyciągiem kupiłem/dostałem i tutaj wielki ukłon w stronę pana Wilhelma Dz.
  Lunetkę celowniczą wykonałem z obiektywu lornetki bazarowej (50/230) i przerobionego okularu od starego rzutnika, modernizując go na okular Kellnera  o powiększeniu 9x. Jak dla mnie wystarczająca jest ta lunetka.
  Całość jak widać wisi na dobsonie którego wykonanie daje wiele do życznia. Tak więc w wakacje mam plany zbudować montaż paralaktyczny (wg. opracowanego projektu pana Jerzego Marcinka )

szegółowy opis:
"Tak więc budowę zacząłem od zakupu owego zwierciadła (włącznie z celą) wraz z lusterkiem wtórnym oraz tubusem z PCV o średnicy 160mm i długości 1m i tulejami na wyciąg okularowy. Następnie zabrałem się do zrobienia pająka (czyli uchwytu do lusterka wtórnego, jak już wcześniej pisałem). Pająka zbudowałem ze szprych oraz głównej części do której przykleiłem lusterko wtórne wraz z regulacją jego położenia. Pająka przymocowałem do tubusu i okazał on się być wystarczająco sztywny aby nie przenosić żadnych wstrząsów. Później trzeba było wyczernić od środka tubus. Pomalowałem go farbą czarną matową, a okolice wyciągu okularowego wykleiłem pomalowanym na czarno papierem ściernym, gdyż tam może dochodzić do niekorzystnych dla powstałego obrazu odblasków a papier ścierny dał powierzchnie bardziej matową. Tak więc tubus wyczerniłem. Na zewnątrz pomalowałem go na kolor biały. Dalej przymocowałem wyciąg okularowy do tubusu. Tutaj sprawa była na tyle ułatwiona, że w tubusie była już dziura oraz mocowania do wyciągu. Należało go jeszcze tylko trochę przeszlifować (gdyż był niedokładnie wytoczony) i przykręcić. Przyszedł czas na zamocowanie lustra głównego. Najpierw przymocowałem je do celi, między śruby a szkło wkładając oczywiście kawałki skóry. Wywierciłem w tubusie otwory, żeby cela nie wyleciała oraz przykręciłem je kawałkami nagwintowanych szprych. Teraz - gdy już miałem wszystkie części w teleskopie mogłem go wyważyć i w środku ciężkości przymocować kółka na których teleskop będzie się 'ślizgał' w płaszczyźnie poziomej. Tak więc kółka wyciąłem z drewna i osadziłem na nich kawałek PCV -o średnicy 11cm. Musiałem przymocować oczywiście oba krążki idealnie na przemian siebie. Po przymocowaniu krążków wiedziałem już jaką mają mieć wysokość ścianki skrzynki Dobsona. Ma ona około 40cm. Zostało jeszcze osadzenie skrzynki na podstawie tak, aby ślizgała się ona po niej bez wielkich oporów (podstawę postawiłem na trzech nogach przyklejając je klejem do drewna). Musiałem więc nasmarować powierzchnie tarcia smarem grafitowym z odrobiną gęstego oleju. Teraz działa o wiele lepiej i łatwiej jest mi śledzić dany obiekt na niebie. Gotowy statyw pomalowałem również na kolor biały. Następnym krokiem było umieszczenie teleskopu na statywie i wypróbowanie oporów w obu osiach. Wszystko jest raczej ok. Odnalezienie wybranego obiektu jest niestety trudne (na wielkim powiększeniu rzędu 200x raczej niemożliwe) bez lunetki celowniczej, więc musiałem takową wykonać. Od czego wziąłem obiektyw? Z taniej lornetki kupionej na targu o średnicy 50mm i ogniskowej około 23cm. Tubus do niej wykonałem oczywiście z PCV. Obiektyw mam wkręcany. Potrzebny był jeszcze okular. Zastosowałem okular od starego rzutnika (wkładając do niego jeszcze jedną soczewkę). W ten sposób ma on ogniskową około 25mm, a średnica soczewki wynosi 15mm. Okular ma regulowaną ostrość poprzez wkręcanie i wykręcanie go w lunetkę. Nie wykonałem jeszcze na nim krzyża celowniczego. Na owej lunetce daje on powiększenie około 9x. Lunetka celownicza cała jest koloru czarnego. Przymocowałem ją do tubusu umieszczając w dwóch pierścieniach, na każdym ma regulację poprzez trzy śrubki dzięki temu można ją nastawić identycznie jak teleskop. Jestem z niej zadowolony, gdyż bardzo ułatwia mi ona odnalezienie obiektów na niebie. Żeby coś oglądać trzeba było kupić okulary - nabyłem okular Plössla 4mm (pow. około 225x) oraz zbudowałem okular o małym powiększeniu. Oczywiście oba są o średnicy 1,25" (gdyż taki jest wyciąg okularowy) jest to standard. Chcę zakupić jeszcze przejściówkę z 1,25" na 0,9" gdyż posiadam kilka takich okularów. Pozostał teraz jedynie test sprzętu (przed tym oczywiście kolimacja teleskopu - ustawienie dobrze zwierciadeł względem siebie). Wspaniałe uczucie jest obserwować własnoręcznie wybudowanym teleskopem.
"

oczywiście czekam na opinię i  ???pytania ???


[Obrazek: 12e26e17d3c0e0b0.jpg]

[Obrazek: 4ea64b836a3cf753.jpg]

[Obrazek: 42e655cbc5fa7f86.jpg]

[Obrazek: 9dfc5eb2e385ed19.jpg]

[Obrazek: 0dbf589c7de90c84.jpg]

 był Newton 120/900, jest Synta 10" dobson Smile
Odpowiedz
#2
Wow, wyprodukowałeś akapit tak długi, że prawie kwadratowy Smile

Tak na pierwszy rzut oka, to od tej lunetki szyję sobie połamiesz... Normalnie mocuje się ją blisko wyciągu, żeby można było szybko przenieść oko z jednego instrumentu na drugi.

Co jak co, ale do tak małej ogniskowej okular 4mm jest moim zdaniem za krótki. Ja wiem że mania powiększeń itd, tylko że o ile optyka nie jest doskonała (a przynajmniej na poziomie lepszym od większości zwierciadeł z ChRL) to obrazy będą nijakie. No ale to twój wybór Smile

Nie piszesz jak długo już ten teleskopik użytkujesz, może jakieś wnioski nt. wygody użytkowania, ew. "bugów" które należałoby poprawić? Ile waży, skąd i co nim zaobserwowałeś?

Odpowiedz
#3
witam!

fakt troche kwadratowy ten akapit... ;D

  No tak ta lunetka troche niewygodna jest. Sam takie wnioski wyciagnelem z obserw a wczesniej nie pomyslalem :Smile
  Ten okular 4mm słuzy mi tylko do obserwacji planet i ksiezyca - widzialem przez niego przerwe casinniego, a nawet ogladalem przez niego z barlowem (chyba 2x) i obraz byl znosny ale mozna bylo sie do wielu rzeczy przyczepic. A jaki polecilbys okular do obserw planet w tym telepie???
  Co do doskonalosci optyki to napewno nalezyalo by napylic oba zwierciadla. Mam pytanie: ile moze taka operacja kosztowac i gdzie to mozna wykonac ???
  Moje wrazenia z obserwacji są dobre, ze nie mam zbytnio z czym porównać dawanego brazu przez tego telepa. NAjbardziej niewygodnymi rzeczami są: statyw - os pionowa chodzi zbyt topornie (ale mam juz plany paralaktyka na trojnogu tak wiec ten mankament uwazam za rozwiazany - dobsona odkladam na bok), no i tal zle usytuowana lunetka... czesto celowalem bedac po drugiej stronie wyciagu. Przydalo by sie rowniez wymienic wyciag ok. na przesowny przynajmniej. No ale to pozniej najwazniejsze narazie sa te dwie pierwsze sprawy.

pozdrawiam, Dawid

PS: Teraz mi lepiej wyszło z akapitami  8)
PS2: KURDE! najpierw napisalem taka dluga odpowiedz i zadowolony chcac ja jeszcze poprawic nacisnolem backspace szybko dwa razy i stronke mi cofnelo. Normalnie myslalem ze sie potne ;D
 był Newton 120/900, jest Synta 10" dobson Smile
Odpowiedz
#4
Fajnie dev, że podjąłes się i zbudowałeś samodzielnie teleskop.
Na pewno będzie Ci dobrze słuzył, gdyż taki własnoręcznie zbudowany sprzęt ma to coś Smile
Po za tym bedziesz śmiało i bez kompleksów mógł go przerabiać i udoskonalać.
Jeszcze raz gratuluję.
Odpowiedz
#5
Patrzac na zdjecie lustra to nie musisz go dawac do napylania . W/g zdjecia ma powloke w dobrym stanie .
Odpowiedz
#6
Na tym zdjeciu lepiej widać:

[Obrazek: 4c8018b31c614f0a.jpg]
 był Newton 120/900, jest Synta 10" dobson Smile
Odpowiedz
#7
Widziałem 2 lustra w takim stanie, tał i synta. Oba były po prostu brudne i po umyciu wyglądają nieźle. A myślałem że tałowe było zgnite...

O ile oczywiście to nie jest zgnite lustro, wtedy czas się rozejrzeć za kimś komu można zlecić regenerację powłoki. No i parę rysek też widac, jak nieutwardzone to się zdarza, jak utwardzone to ktoś nieźle szorował szmatą Smile

Wtórne też wygląda źle?
Odpowiedz
#8
Myles lustro? Chocby woda z ludwikiem ? Powinno pomoc . Do tego jak planujesz przerobki to lepiej po nich daj do aluminizacji, ale sadze ze po umyciu bedzie super.
Moje jest cale lekko zmatowiale a dobre obrazy daje , choc mysle o powtornym napyleniu .
http://astro-forum.org/Forum/index.php?a...t&id=13637
Rysy co widac na zdjeciu powstaly podczas szlifowania lub polerowania i nie nalezy sie nimi przejmowac .
Moze popraw wyczernienie tuby? W szczegolnosci naprzeciw wyciagu .
Plastikowe tuby lubia sie odksztalcac w okolicy wyciagu i os wyciagu nie patrzy w srodek pajaka . Wtedy obrazy pokazuja cos w rodzaju komy takze na srodku lustra .
Odpowiedz
#9
To zwierciadło to umyte jest  ;D

A wtórne ma lekką skazę, też przydała by się renowacja:

[Obrazek: 962b002fd55fd407.jpg]

[Obrazek: fcb4fc28586275cd.jpg]
 był Newton 120/900, jest Synta 10" dobson Smile
Odpowiedz
#10
Sprobuj umyc spirytusem i  pocieraj wata czy bawelnianna szmatka .
Moje jest bardziej jednorodnie matowe, jak nie podczyscisz to i tak z napyleniem nie musisz sie spieszyc. Z tym wtornym to niewiem . Skaza jest w srodku czyli tam gdzie powinno byc dobre . Moze dawac jakies rozjasnienia, zmniejszenie kontrastu. Najlepiej polukaj i ocen . Jest mozliwe, ze po ponownym napyleniu bedzie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości