Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Krytyka Uranii-PA
#31
Zostałem wywołany do tablicy.

Urania Postępy Astronomii nie jest juz Uranią !

Swego czasu przez przypadek w moje ręce wpadła poczta będącą "wirtualnym zebraniem" PTA . W dyskusji tej wyrażono zdanie a włąściwie zapytano kto będzie recenzował i dopuszczał teksty amatorów. To skandal Woszczyk zrobił sobie z Uranii prywatny folwark i martwi się by zapewnić teksty - z tego co wiem to niktórzy za teksty w Uranii mięli płacone!!!

Pamięąm, że poza dyskusjami o PTA to co dotyczyło Uranii poodowało moje obrzydzenie !

Myślę, że amatorzy słali by artykuły gdyby nie takie traktowanie jak mojej osoby!

W przeciagu kilku ostatnich lat wysłałem do redakcji na Adres e-mail prof. Woszczyka + dyskietkę z artykułami 4 razy poczta tradycyjną a raz osobiście na ręce Red. Naczelnego.

Ani razu nie otrzymałem odpowiedzi na mail - zero reakcji. Nawet głupiego Panie pocałuj się pan. Dziwiło mnie to tym bardziej, że znam osobiście większość stale pracujących dla Uranii włącznie z red. naczelnym. Zawsze jak się spotykamy podajemy sobi ręce i przynajmniej zapytujemy co tam słychać??? jak zdrowie itp. konwenanse. Ostatnio widizałem się z Panem red. naczelnym na nadaniu imienia naszemu Łódzkiemu Obserwatorium.
Redaktor Woszczyk zaptany wtedy dlaczego nie dostaję odpowiedzi stwierdził, że ostatnio przesłany tekst był zabyt długi.
W tym momęcie odpowiedziałem coś w tym stylu.:

Panie Profesorze!
Dziwi mnie praktyka braku kontaktu!
Różne teksty wysyłam do różnych gazet - tym bardziej, że stal do jednej w tamtym okresie pisywałem - wymieniłem tu takie tytuły jak Ursa Minor (Finlandia), Astronomy now czy Aurora (Kanada), Astrum (Hiszpania) lub nasze poczciwe Materiały itd.
Powiedziałem, że jeśli tekst szczególnie nie zamawiany jest zbyt długi to prosi się autora o jego okrojenie lub redakcja robi to sama i autoryzuje. Odpowiedzią była zmiana tematu...

Ja wiem, że może tematyka zakryciowa dla niektórych nie jest najciekawsza ale tak można powiedzieć o każdej tematyce!

Tak więc w moim przypadku nigdy nie otrzymałem konstktywnej odpowiedzi czemu nie ma poublikacji. Podczas gdy w tym samym czasie ukazywały się bzdurne relacje o tym jak gdupa obserwatorów jeździeła, jeździła aż znalazła kawałek ładnego nieba i zrobiła fotki zaćmienia Księżyca...
Pozdrawiam
Paweł Maksym



Pawla nie ma juz wsrod nas [']['][']
Odpowiedz
#32
To bardzo zaskakujące co napisałeś Pawle. Ja parokrotnie dostawałem krytyczne recenzje z jakiegoś czasopisma naukowego ale zawsze z bardzo szczegółowym wypunktowaniem uwag recenzenta. Mogłem wóczas odnieść się jakoś do tego (coś poprawić, przeredagować itp). Reakcja redakcji U-PA była w Twoim przypadku, delikatnie mówiąc, nie stosowna.
J. Sikorski
Odpowiedz
#33
Zaznaczam, że to wyłącznie moje osobiste spostrzeżenie:
Odnoszę wrażenie, że wydawanie "Postępów Astronomii" to była zawsze kara lub pokuta za jakieś grzechy narzucona osobom spędzonym bezpłatnie po godzinach do jednego pokoju mającego na drzwiach tabliczkę z napisem "zespół redakcyjny". Podrzucenie im do zjedzenia dodatkowej żaby w postaci zjawiska i symbolu pod hasłem "Urania" tylko przysporzyło dodatkowych kłopotów. Na przykład, zaczęło się podsyłanie pisanych przez "amatorszczyznę" artykułów, na które "licencję" miały dotąd zacne nazwiska, lub artykułów, których tematyka nie znajdowała się w sferze zainteresowań wąskiego grona wzajemnej adoracji (tak rozumiem problemy Pawła - z całą pewnością profesjonalisty w dziedzinie zakryć).

Wydawanie "papierowego" astropisma to wielkie wyzwanie. Trójmiejska "Asteroida" padła zanim jeszcze stała się sławna w świecie, bo nie było komu pisać. Czytelnicy jeszcze by się jakoś znaleźli.

Intensywnie zaciskam kciuki czytając o inicjatywie Roberta. Mimo, że moje przeczucia w tym temacie z całą pewnością nie dodałyby mu otuchy.

Ja wiem, że to RACZEJ nie ten temat. Ale co sądzicie w świetle niniejszej dyskusji na temat pisemka "Vademecum Miłośnika Astronomii" wydawanego przez pana Brzozowskiegoz Ozorkowa. Jest z kolei za proste? Myślę, że jego pojawienie się ucieszyło wielu czytelników dawnej dobrej "Uranii".
Dariusz Żołnieruk, Gdynia: 54°32'54,62"N , 018°32'04,78"E<br />tel.: 505-83-46-84<br />refraktory: tuningowany Sky-Watcher 120/1000 z nasadką bino Max Bright BP i Astrokrak "Pronto" 66/400, lornetki: BPC Tento 20×60 na "żurawiu", Vivitar 10×50 i BPC2 Tento 7×50
Odpowiedz
#34
Trzeba się zgodzić z Pawłem Maksymem że U-PA Uranię to ma tylko w tytule i służy teraz studentom za poligon do ćwiczeń z pisania prac naukowych. Przejawem łaski ze strony redakcji jest dopuszczenie możliwości publikacji zdjęć amatorskich, których nie trzeba recenzować, zajmują nie wiele miejsca i stwarzają pozór pisma częściowo amatorskiego. Oczywistym jest że dla tych szczęśliwców jest to rodzaj nobilitacji i zachętą do kupowania. W sumie nie jestem przeciwny jego wydawaniu bo napewno jakąś rolę edukacyjną spełnia i sam je czasem kupuję, ale powinno sie nazywać jak dawniej: "Postępy Astronomi" żeby nie drażnić swym obłudnym tytułem byłych członków PTMA.
Odpowiedz
#35
(24.11.04, 15:53)lemar link napisał(a):Uważam że jedynym pismem prawdziwie amatorskim może być tylko takie, które redagują amatorzy.
Vademecum Miłośnika Astronomii- chociaż nie wiem kim pan Mirosław Brzozowski jest z zawodu to kwartalnik prenumeruję i jest bardzo fajny. Oczywiście Urania zawiera o wiele więcej wiadomości ale jest też i droższa.
Odpowiedz
#36
Vademecum Mirosława Brzozowskiego jest kwartalnikiem prywatnym, redagowanym jednoosbowo według koncepcji wydawcy, który balansuje na granicy opłacalności. Jak mi wiadomo narzeka na brak artkułów do druku, więc robi co może żeby zapełnić kolejny numer jakąś treścią osobiście. Polecam nawiązanie kontaktu z redaktorem, jeśli ktoś ma ciekawe pomysły z zakresu ATM i chciałby przelać to na papier..
Odpowiedz
#37
(25.11.04, 17:07)fizjks link napisał(a):To bardzo zaskakujące co napisałeś Pawle. Ja parokrotnie dostawałem krytyczne recenzje z jakiegoś czasopisma naukowego ale zawsze z bardzo szczegółowym wypunktowaniem uwag recenzenta. Mogłem wóczas odnieść się jakoś do tego (coś poprawić, przeredagować itp). Reakcja redakcji U-PA była w Twoim przypadku, delikatnie mówiąc, nie stosowna.
J. Sikorski

Urania nie jest czasopismem naukowym! Jeśli już to naukAwym!

El nie przeceniaj moich umiejętności co do zakryć i profesjonalizmu w tej dziedzinie.

Pozdrawiam
Paweł Maksym
Pawla nie ma juz wsrod nas [']['][']
Odpowiedz
#38
(25.11.04, 18:25)El_Capitano link napisał(a):Zaznaczam, że to wyłącznie moje osobiste spostrzeżenie:
Odnoszę wrażenie, że wydawanie "Postępów Astronomii" to była zawsze kara lub pokuta za jakieś grzechy

Tu akurat nie mam takiego zdania. Poznałem parę osób z redakcji U-PA i wiem, że traktują tą działalność z przekonaniem o jej użyteczności; w każdym razie na pewno nie jako jakąś karę za grzechy.
Przejrzałem sobie dziś ostatni numer U-PA *nr. 6/2004) i według mnie ok. 30 do 40% materiałów tam zawartych pasowałoby do dawnej Uranii. Może więc nie każdy numer jest głównie dla zaawansowanych.
J. Sikorski
Odpowiedz
#39
(25.11.04, 21:04)lemar link napisał(a):Vademecum Mirosława Brzozowskiego jest kwartalnikiem prywatnym, redagowanym jednoosbowo według koncepcji wydawcy, który balansuje na granicy opłacalności. Jak mi wiadomo narzeka na brak artkułów do druku, więc robi co może żeby zapełnić kolejny numer jakąś treścią osobiście. Polecam nawiązanie kontaktu z redaktorem, jeśli ktoś ma ciekawe pomysły z zakresu ATM i chciałby przelać to na papier..

A tutaj z kolei JA wysłałem swego czasu propozycję artykułu (nie sam artykuł, tylko napisałem, że mam, napisałem i mogę wysłać w każdej chwili) odnośnie modyfikacji lunetki celowniczej w teleskopie "U" (bądź nie bądź ATM) w celu zwiększenia pola widzenia, które w tych teleskopach, szczególnie starszych modelach, jest dosyć małe. No i... nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Nic.
Newton 170/900, Zenica 8-24x40 + statyw, B 7x35, PTMA Białystok, SOK PTMA [Obrazek: PL677730_03.gif]
Odpowiedz
#40
Czasem trzeba kilkarazy stukać do drzwi żeby otworzyli, tak i tu należało postąpić. ;D
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości