Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sztuczna grawitacja, orbitalny habitat, Apiversum
#1
Ruszając na podbój przestrzeni kosmicznej musimy zapewnić sobie odpowiednią grawitację, ludzki ekosystem i mobilną konstrukcję. Spełnienie tych  warunków jest możliwe już na obecnym poziomie techniki. Grawitację  zapewni  rotująca konstrukcja w której zainstalowano by ziemski  ekosystem. Mobilność  zaś  zapewni  silnik jonowy. Konstrukcja z oczywistych względów powinna mieć  charakter modułowy.

Wyobrażam  sobie to tak:
Uwagi do strategii rozwoju ludzkości
Aby przetrwać ludzkość musi rozproszyć się w kosmosie. Jeśli mamy uniknąć losu wg scenariusza orglońskiego, psychlońskiego, czy wreszcie „ dnia niepodległości”  opisywanych przez autorów science fiction nie mówiąc już o tak prozaicznej zagładzie jak zagłada spowodowana uderzeniem planetoidy w Ziemię.
Rozproszeniem uzyskamy jedynie to, że nie wszyscy zginiemy. Aby ludzie nie ginęli musimy kontrolować energię  na poziomie gwiazdy – czyli musimy być silni.
Aby to osiągnąć musimy się rozwijać.
Obecnie znajdujemy się na etapie odpowiadającym wyjściu pierwszego organizmu z wody na stały ląd. Aby rozproszyć się w kosmosie  musimy stworzyć tam  warunki bytowania odpowiadające nam ludziom. Umiemy to robić, gdyż jako jedyny gatunek na Ziemi  wiemy jak zmieniać środowisko by przystosować go do własnych potrzeb. Zróbmy to w środowisku kosmicznym  pozostawiając środowisko ziemskie pozostałym gatunkom  potrafiącym tylko przystosowywać się do niego. Jest to  ostateczne rozwiązanie  ekologiczne, które powinno zadowolić  wszystkich bez wyjątku.
Nie muszę chyba podkreślać, że już w początkowym okresie rozpraszania powstaną, rozrastające się  w postępie geometrycznym , rynki zbytu co powinno spotkać się z uznaniem wszystkich przedsiębiorców- gwarantuje to bowiem ich wzrastające zyski.
Organizacje państwowe zgodnie ze swym posłaniem , aby zapewnić ciągłą poprawę warunków życia ludzi (np. minimalna emerytura w wysokości średniej  pensji, skrócony czas pracy dzienny i do emerytury, itp.) inwestują i wspomagają inwestycje infrastrukturalne na orbicie.
U schyłku życia emeryci powinni  mieć dodatkowo możliwość „podróży do wieczności” i to nie w sensie metaforycznym, a faktycznym. Jest to możliwe poprzez wysłanie do odległych gwiazd wypraw badawczych z ich udziałem statkami osiągającymi prędkości przy których relatywistyczna dylatacja czasu byłaby już istotna. Możliwość powrotu do układu macierzystego po upływie tysięcy lat i sprawdzenia czy ludzkość rozwija się prawidłowo byłaby pokusą nie do przezwyciężenia. To jest praktyczna nieśmiertelność.
Powroty temporalnych podróżników stałyby się impulsem do dalszego rozwoju ludzkości już w skali galaktycznej a nawet międzygalaktycznej.
A wszystko po to by ludzkość trwała wiecznie. Po to przecież istnieje cały nasz Wszechświat!
I pomyśleć, że to wszystko zapoczątkuje  zbudowanie pierwszego statku kosmicznego uzyskującego poprzez rotację przyśpieszenie grawitacyjne równe ziemskiemu.
Strategia  rozwoju astronautyki
Strategia rozwoju astronautyki wynika bezpośrednio ze strategii rozwoju ludzkości.
Oceniam, że już w chwili obecnej istnieją wszystkie kluczowe technologie niezbędne do podboju kosmosu. Kluczowym dla rozwoju astronautyki jest problem uzyskania sztucznej grawitacji na poziomie ziemskim we wszystkich konstrukcjach kosmicznych wymagających dłuższego przebywania ludzi.
Już rotacja stacji o promieniu  ok. 50m pozwala na uzyskanie grawitacji na poziomie ziemskim. Oceniam, że minimalną przestrzeń niezbędną do życia zapewni na początek stacja o promieniu ok. 90 m.  Skoro potrafimy budować już lotniskowce (np.  USS Gerald R. Ford (CVN-78))o długości 333 m, to chyba potrafimy zbudować  prymitywniejszą konstrukcję na orbicie o średnicy 180 m.
http://www.navy.mil/view_image.asp?id=30854
http://wartowiedziec.org/index.php/start...atki-wiata
Technologia drukowania przestrzennego
Po pojawieniu się technologii drukowania 3D technicznie już  nic nie stoi na przeszkodzie w procesie rozproszenia ludzkości w kosmosie. 
Firmy rozwijające technologię druku 3D w przestrzeni kosmicznej:
  1. Planetary Resources
    NASA i firma Made in Space
    Deep Space Industries
    NASA wraz z firmą Tethers Unlimited
Przedstawiciele Deep Space Industries twierdzą, że mają patent na trójwymiarowe drukarki, które wykorzystują lasery do nakładania niklu w zerowej grawitacji.

Koncepcja  rozbudowy ISS - pierwszy krok na drodze budowy stacji z ziemską grawitacją
W chwili obecnej na  międzynarodowej  stacji kosmicznej znajdują się 2 manipulatory:
Canadarm2, SSRMS (Space Station Remote Manipulator System
European Robotic Arm (ERA)

Nic więc nie stoi na przeszkodzie by  zaopatrzyć te mechaniczne manipulatory w głowice drukujące, sprowadzić z Ziemi surowiec stalowy w postaci drutu czy proszku i wyprodukować taśmowo  odpowiednią ilość  blaszanych kontenerów, które następnie wprowadziłoby się w odpowiedną rotację. Załoga ISS zbudowałaby sobie  w ten sposób hotel z ziemską siłą ciążenia.
Zamiast manipulatorów można użyć najlepsze z testowanych  już  urządzeń:
Microgravity Foundry MGF-3 i MGF-4 firmy Deep Space Industries
Drukarki 3D  testowane przez NASA i firmę Made in Space.
Maszyny o nazwie SpiderFab z propozycji NASA wraz z firmą Tethers Unlimited
Modułowa budowa konstrukcji kosmicznych
Czerpiąc  inspirację z pszczelego ula  proponuję przyjąć system  modułowej budowy wszelkich konstrukcji kosmicznych. Zasada modułowej konstrukcji jest oczywista, na wybór takiego modułu przemawia dodatkowo fakt wypełniania przestrzeni przez taki moduł  całkowicie bez pozostawiania tzw. pustych przestrzeni.
Ilustracja 01[Obrazek: 26773_06_03_14_2_10_07.jpeg]
Przyjmując jako moduł komórkę o przekroju sześciokąta o boku równym  np. 8 m i wysokości 8√2  m
Ilustracja 02 [Obrazek: thumb_26773_06_03_14_2_58_03.jpeg]
uzyskamy niezbędną  sztywność konstrukcji i możliwość  nieograniczonej rozbudowy konstrukcji w zależności od jej przeznaczenia . Ta szczególna „złota” odmiana komórki pszczelej składa się z czworościanu foremnego,  jedenastościanu i graniastosłupa o podstawie sześciokąta foremnego. Składowe te rozpatrywane oddzielnie stanowią pulę  kontenerów, które potraktowane jako cegiełki budowlane  (analogicznie jak klocki Lego) mogą posłużyć  do budowy wszelkich konstrukcji kosmicznych.
Konstrukcje oparte na takim module wydają się być szczególnie sztywne  przy zachowaniu  minimalnego  stosunku ilości materiału konstrukcyjnego do objętości
Ilustracja 03[Obrazek: thumb_26773_06_03_14_3_47_43.jpeg]

Ilustracja 04[Obrazek: thumb_26773_06_03_14_3_49_30.jpeg]

Sporządzona techniką drukowania  3D komórka o przekroju sześciokąta o boku równym  (np.8 m)  z dostępnych na planetoidach metali może stanowić podstawowy moduł konstrukcyjny  wszelkich konstrukcji kosmicznych począwszy  od pojazdów  między orbitalnych,  międzyplanetarnych , aż do baz okołoplanetarnych wszystkich wielkości.
Świat w którym powszechnie stosować  się  będzie system budownictwa oparty na  powielaniu  podstawowej  komórki  pszczelej roboczo  proponuję nazwać „apiversum”, także  ze względu  na implikacje jakie spowoduje  w  życiu  całej populacji  ludzkiej.
Moduł w kształcie graniastosłupa stanowiłby podstawowy element konstrukcyjny rotującego habitatu, jedenastościan - podstawą do  budowy platform  dziobowej i rufowej, zaś  moduł czworościenny jako element łączący  moduły platformy dziobowej i rufowej.

Najprostszą konstrukcją zapewniającą grawitację ziemską byłaby konstrukcja  składająca się z 13 modułów  zgrupowanych liniowo, obracających się wokół osi środkowego modułu prostopadłej do płaszczyzny obrotu całego zespołu.
Ilustracja 05[Obrazek: index.php?action-gallery;sa=view;pic=3141]

Ilustracja 06
[Obrazek: 26773_06_03_14_3_06_34.jpeg]
Długość takiego zespołu to 180 m. Dzięki rotacji uzyskano by  w zewnętrznych modułach  ziemską  grawitację. Oczywiście im bliżej osi obrotu grawitacja byłaby coraz mniejsza. Należało by to uwzględnić podczas zagospodarowywania tej przestrzeni.
Przykład  rozbudowy części rotującej  z układu liniowego  do pełnego plastra:
Ilustracja 07[Obrazek: 26773_06_03_14_3_10_57.jpeg]

Taki plaster składający się z 127  komórek (modułów) stanowiłby platformę  systemu podtrzymywania życia. Komórki zgrupowane liniowo wzdłuż promieni docelowo przeznaczone byłyby do zabudowy hotelowej (żółte). Każde z sześciu ramion stanowiłby odpowiednik  24-piętrowego  hotelu, przy czym  ostatnie piętra  z uwagi na niską grawitację nie byłyby przeznaczone  do zamieszkiwania przez ludzi natomiast znakomicie nadawałaby się do magazyny , zbiorniki,  sprzęt , instalacje automatyczne, itp.
Komórki zielone przeznaczone byłyby do uprawy roślin. Ocenia się że ten konkretny plaster mógłby zapewnić  powierzchnię upraw wielkości  2,8 ha, a tym samym wyżywić ok. 160 osób. Moduły zaznaczone na niebiesko pomieściłyby urządzenia kontroli, regeneracji i utylizacji  powietrza, wody i odpadów. Przykładowe  rozmieszczenie  pól uprawnych i pomieszczeń hotelowych przedstawiają ilustracje:
Ilustracja 08 [Obrazek: index.php?action-gallery;sa=view;pic=3133]

Ilustracja 09[Obrazek: thumb_26773_06_03_14_3_18_25.jpeg]

    Możliwość uzyskania  habitatu do stałego przebywania ludzi wydaje się bardzo prawdopodobna.  Oczywiście  wzdłuż osi można umieścić dowolną ilość  „plastrów” w miarę powiększania się  populacji załogi.
Na  nie rotującej osi  rotujący plaster (habitat) należałoby umieścić między platformami  dziobową i rufową. Platformy te  zbudowane na bazie kontenera 11-ściennego, generalnie nierotujących, ale z możliwością  sporadycznego dostosowywania  się do  obrotów habitatu i z możliwością  przesuwania się wzdłuż  osi. Kontenery  dziobowe i rufowe  przeznaczone byłyby do umieszczenia w nich infrastruktury przemysłowej, badawczej, obserwacyjnej, napędowej, stoczniowej, magazynowej,  itp. Możliwość rozłącznego  montowania platform  z modułów stworzyłaby dodatkowo możliwość dowolnego kształtowania  statku kosmicznego w zależności  od bieżących potrzeb.
Ideowy schemat budowy statku  kosmicznego w konfiguracji liniowej oraz w wersji częściowo  rozbudowanej przedstawiają  rysunki:
Ilustracja 10[Obrazek: index.php?action-gallery;sa=view;pic=3135]
             
Ilustracja 11  [Obrazek: thumb_26773_06_03_14_3_30_13.jpeg]


Rysunek poniższy przedstawia rozbudowę  „liniowca” do „plastra” w przypadku przerabiania materiału planetoidy  Itokawy. Już tam byliśmy i sprowadziliśmy na Ziemię 2 cząstki o 10 mikrometrowej średnicy. Itokawa przedstawiona schematycznie w tej samej skali co liniowiec i plaster.
Ilustracja 12 [Obrazek: thumb_26773_06_03_14_3_35_28.jpeg]

A tak wygląda wizja  DSI
http://www.rp.pl/galeria/9139,1,973758.html


Podsumowanie

Przestrzeń musi  być  zagospodarowana  w sposób całkowity: wybrałem  formę geometryczną  komórki pszczelej jako wzór do fizycznego zagospodarowania przestrzeni. Alternatywnie można byłoby  przyjąć wielościan  Fejesa  Totha jako moduł do zagospodarowania  przestrzeni. Za wyborem  komórki Ilustracja 13 [Obrazek: index.php?action-gallery;sa=view;pic=3138]
pszczelej przemówiła jej prostsza konstrukcja. I wyłoniła się  mi wizja „apiversum”.
Zaproponowane rozwiązania  techniczne  nie wybiegają  poza obecny stan wiedzy i technologii.  Czyni to  wizję  „Apiversum” w pełni wykonalną przy obecnym stanie techniki. Jeśli  ktoś ma odmienne zdanie  i inną  lepszą wizję  chętnie bym się z nią zapoznał.




Odpowiedz
#2
Uzupełnienie postu inicjującego
Etapy eksploracji kosmosu
Do eksploracji kosmosu powinniśmy podejść  systematycznie i etapowo:
Etap wstępny:
Konstrukcja liniowa, wyposażona w napęd, wyładowana sprzętem górniczym, hutniczym, drukarkami 3D i załogą skierowana zostałaby do Fobosa lub Deimosa , co jest dość oczywistym wyborem z uwagi na konieczność  przetestowania technologii pozyskiwania  surowców z materiału planetoid.
Fobos  wraz z Deimosem  są przecież planetoidami  przechwyconymi przez pole grawitacyjne Marsa. Przerobienie materiału Fobosa i Deimosa na bazy kosmiczne wydaje się bardzo racjonalne. Zamiast tracić siły i środki na  bezpośrednie lądowanie na Marsie  należałoby odłożyć lądowanie na Marsie do  czasu  aż z bazy na orbicie  Fobosa  zostanie  zdalnie wybudowana  stała baza na powierzchni Marsa. A najprościej to zrobić  wysyłając na powierzchnię „kreta” do drążenia tuneli. Tunel taki po wstawieniu śluzy  stanowiłby  protoplastę baz  budowanych na powierzchni czy to Księżyca czy Marsa. Fobos stałby się poligonem doświadczalnym do testowania technologii pozyskiwania FeNi z materiału  planetoid. Odpady krzemianowe wykorzystane byłyby na podłoże skalne pod  grunty uprawne habitatu.
Etap 1- budowa  pierwszego habitatu:
Budowa stacji orbitalnej  zapewniającej stały pobyt  ludzi sprowadza się do budowy habitatu jako jej kluczowego elementu. Aby zapewnić odpowiednie (znaczy się komfortowe nieosiągalne na Ziemi) warunki pobytu ludzi  musi to być stacja rotująca, gdyż tylko tak, w chwili obecnej,  jesteśmy w stanie utrzymywać przyśpieszenie  na poziomie równym  przyśpieszeniu ziemskiemu w pomieszczeniach  stałego pobytu ludzi.  Ocenia się, że już  stacja o promieniu ok. 50 m zapewni  znośny poziom przyśpieszenia grawitacyjnego. Stacja powinna być  samowystarczalna w zakresie  wyżywienia załogi. Ten warunek wymusza powiększenie stacji do ok. r = 90 m.  Załoga takiej stacji  mogłaby liczyć od 160 do 1000 ludzi. Stacja taka wyposażona w napęd  stałaby się  wielopokoleniowym statkiem do eksploracji kosmosu. Wybierając jako moduł budowy komórkę pszczelą uzyskujemy możliwość rozbudowy takiej stacji ( statku ) praktycznie  nieograniczoną.

Etap 2 – inicjacja  rozwoju  przemysłu kosmicznego:
Pobudzenie rozwoju przemysłu kosmicznego  przez uruchomienie programu budowy stacji  przez  500 najbogatszych ludzi na  świecie. Każdy z nich  na pewno chciałby posiadać  taką bazę na własność. Właściciel pierwszej stacji zyska znaczącą przewagę  nad konkurencją w procesie eksploracji  kosmosu.

Etap 3 - powielanie konstrukcji kosmicznych:
Statek  w konfiguracji liniowej  udał by się do  najbliższej aktualnie planetoidy z zadaniem  przechwycenia jej, uzupełnienia zapasów eksploatacyjnych i załadowania  materiału planetoidy do wykorzystania na orbicie wokołoziemskiej.  Jeśli to  planetoida lodowa stanowić będzie doskonałe źródło wody do wypełnienia  w 100 % wszystkich  zbiorników wody na statku. Jeśli to  planetoida klasy S z dużą ilością materiału krzemianowego będzie stanowiła źródło  ziemi  uprawnej  na  pokładach  przeznaczonych do  uprawy roślin. Jeśli klasy  M , o składzie niklowo-żelazowym posłuży do rozbudowy szkieletu nośnego stacji i zbudowania nowych szkieletów nośnych następnych stacji  aż do wyczerpania materiału planetoidy.

Etap 4 – eksploracja planetoid:
Etap polowania na asteroidy ( oczywiście w pierwszej kolejności na te  które stanowią największe zagrożenie kolizji z Ziemią) i wykorzystania ich do budowy następnych  stacji (statków). Pozostałości po asteroidzie należałoby  sprowadzić  na orbitę okołoziemską jako surowiec do budowy następnych statków (baz). Generalnie efektem tego etapu będzie przeniesienie przemysłu do pasa asteroid. Nastąpi  systematyczna eksploracja planetoid w/g  listy i potrzeb. Do 28 grudnia 2012 odkryto i skatalogowano 600 853 planetoid[2][3].

Etap 5 - rozbudowa systemu  transportowego:
Równolegle należałoby  rozbudowywać system transportowy (kontenerowce do przewozu frachtu z Ziemi na orbitę i odwrotnie, wahadłowce do przewozu osób  z Ziemi na orbitę i odwrotnie, pojazdy orbitalne krótkiego dystansu i kurierów międzyplanetarnych do szybkiego przewozu osób między planetami i  statkami-bazami wielopokoleniowymi.

Etap 6 - Obsadzenie  orbity wokołoziemskiej
Statki rozbudowane  do poziomu pełnego plastra (czyli z pełnym habitatem) zostają skierowane  kolejno:
Do punktu Lagrange’a  L1 z zadaniem  posprzątania  przestrzeni około ziemskiej z pozostałości po wcześniejszych sondach kosmicznych.
Do punktu Lagrange’a  L2  z zadaniem budowy bazy która będzie punktem tranzytowym dla astronautów wybierających się w dalsze regiony przestrzeni kosmicznej.  Zdaniem przedstawicieli NASA umieszczona tam stacja ma pomóc w badaniu okolic Księżyca, asteroidów, księżyców Marsa oraz pozwoli na dotarcie człowieka na Czerwoną Planetę. Co więcej, na Księżycu mogłyby zostać umieszczone zdalnie sterowane roboty, które wykonywałyby polecenia operatorów ze stacji. Zdalna budowa stacji na powierzchni Księżyca.
Do punktu Lagrange’a  L3, L4 i L5 jako stacji tranzytowych z zadaniem przeniesienia przemysłu  z Ziemi na orbitę.  Wszystkie okołoziemskie bazy stanowiłyby platformę  przemysłu  orbitalnego stopniowo zastępujący  przemysł  z powierzchni Ziemi.
Dwie jedno plasterkowe bazy należałoby  wysłać kolejno na Wenus  i Merkurego jako  naukowe bazy orbitalne w celu przygotowania przedsięwzięć do stałej eksploatacji tych planet.
Wszystkie okołoziemskie  stacje a  właściwie ich habitaty stałyby się poligonem doświadczalnym  optymalizującym  habitaty pod kątem zaspokajania potrzeb ludzi.
Etap 7 - przeniesienie całej  populacji ludzi w  przestrzeń kosmiczną:
Efektem rozwoju astronautyki  będzie stopniowe przesiedlenie całej  populacji ludzi do przestrzeni układu Słonecznego i pozostawienie  Ziemi jako rezerwatu przyrodniczego i ośrodka wypoczynkowego dla  ludzi  w czasie ich urlopów. ( Ostateczne rozwiązanie problemów ekologicznych). Stopniowo powielając jeden plasterek habitatu wzdłuż nierotującej osi  aż do granicy jej wytrzymałości  uzyskamy możliwość  takiego wzrostu populacji ludzi w kosmosie, że w porównaniu z nią populacja  ludzi pozostająca  na Ziemi  będzie stanowiła zgoła minimalną wartość. Znaczenie Ziemi  pozostanie  jedynie sentymentalne ( przecież to kolebka ludzkości). Ziemia przekształcona  całkowicie  w rezerwat przyrodniczy stanowiłaby  rezerwuar genowy i miejsce wypoczynku dla nielicznych  wybranych. Przyjmując średnią populację 1 plasterkowej (1-pokładowej) bazy na ok. 1000 osób potrzeba 600853 szt. 1plasterkowych baz  dla ok.  600 000 000 ludzi. Rozbudowa baz do konfiguracji 2-plasterkowej zapewni egzystencję 1 200 000 000 ludzi. Dla całości ludzkości (ok. 7 mld ludzi) wystarczy tylko rozbudować istniejące bazy do konfiguracji  6 plasterkowej (pokładowej).
Etap 8 – przygotowania do podróży miedzygwiezdnej:
Największe planetoidy(np.(1) Ceres  (2) Pallas (3) Juno  (4) Westa  (5) Astraea(6) Hebe(7) Iris (8) Flora (9) Metis  (10) Hygiea  eksploatować należałoby pod kątem przeznaczenia ich do podróży międzygwiezdnej do najbliższych nam  gwiazd. Podróże byłyby wielopokoleniowe, co nie powinno nas  przerażać,  z uwagi na to, że obecnie także znajdujemy  się w trakcie takiej podróży. Jedyna różnica to taka że teraz można będzie wybrać sobie  cel podróży.
Z chwilą uruchomienia masowej  produkcji  modułów o skali porównywalnej jedynie z masową produkcją samochodów  populacja ludzi w kosmosie  stopniowo  będzie  wzrastać. Materiału  mamy pod dostatkiem (planetoidy między orbitą Marsa i Jowisza a w dalszej perspektywie mamy jeszcze w zapasie  Pas Kuipera i  Obłok Aorta).
Floty statków zbudowanych  z wielokrotnie powielonych habitatów  (teraz już w kształcie  walca) i zatopione  w wielowarstwowym „plastrze”,  wielkości porównywalnej  już tylko  z wielkością planetoid, mogłyby być skierowane stronę najbliższych gwiazd, gdzie  po wielopokoleniowej podróży mogliby odnowić zużyte  zapasy surowców, zagospodarować system dla własnych potrzeb i po jakimś czasie  w nowej generacji statków kosmicznych skierować się do następnych systemów  słonecznych.
Ludzkość znajdowałaby się w stanie permanentnej podróży, podobnej do podróży  w trakcie której obecnie się znajdujemy już  od milionów lat. Z perspektywy pojedynczego człowieka nic się w zasadzie nie zmieni. Jedyną różnicą będzie fakt  świadomości  celu  podróży, podczas gdy obecnie nie wiemy  dokąd zmierzamy.
Etap 9 - przeniesienie ludzkości do następnych galaktyk
Po zagospodarowaniu rodzimej  Galaktyki  pojawi  się potrzeba poznania  następnych.  Jak będzie wyglądała taka podróż – pozostawiam  to już  wyobraźni  czytelnika. Chciałbym jedynie zaznaczyć że  materii mamy pod dostatkiem (ok. 4% materii uniwersum) i czasu  chyba dość(?) by zdążyć poznać najdalszy zakątek kosmosu i zapomnieć o poprzednich.
Odpowiedz
#3
Nie potrafię tego inaczej podsumować

[Obrazek: facepalm.jpg]

Pozdrawiam  Tongue
Synta 10; Tele Vue Panoptic 24 mm Plossl 6,7mm;10mm;25mm; Barlow 2x;2,5x; Orion Ultrablock
Odpowiedz
#4
Jest kilka mądrych rzeczy (no chyba dwie).

1.Zasada stopniowej kolonizacji US.

2. Zauważenie (przytomne) że podróż do innej gwiazdy musi trwać setki lub tysiące lat.
{tylko czy mimo wszystko promieniowania kosmiczne da się na tych arkach Noego jako tako wyekranować?}


Przeskok do innej galaktyki to już bajki.

Latanie z prędkościami bliskimi światłu to kompletna bzdura - rakieta spali się ma skutek promieniowania korpuskularnego od zgarnianych po drodze protonów których gęstość w przestrzeni międzygwiezdnej jest znana i bynajmniej nie zerowa.

Pozdrawiam
p.s.
Gdyby latanie było takie łatwe to byśmy mieli ślady wizyt kosmitów skoro wszedzie w kosmosie jest sporo węgla i wody zatem biogenezy (zasada Kopernikańska).
To nie jest argument rozstrzygający ale statystyczna przesłanka że latanie szybkie to jednak NONSENS
p.s.2.
Dzięki Szuu, że wskazałeś mi ten wątek - to moja odpowiedź na ten materiał - skoro polecasz jako ciekawy Wink
A ja z kolei polecam Ci poszukanie w necie wątków o SOFIA i amatorskiej podczerwieni Tongue
z pierwszym teleskopem kup latarkę diodową czerwoną. Wszystkie wszechświaty są wieczne. Wielki Wybuch był tylko etapem na drodze od nieskończonej przeszłości.
Odpowiedz
#5
Wiadomość dla Nemo:Zareagowałeś emocjonalnie, a możesz  poprzeć to jakimś argumentem merytorycznym?
Wiadomość dla ekologaBig Grinziękuję za merytoryczną ocenę. W sprawie  szybkiego latania podzielam twoją  opinię, że teraz  wydaje się to nonsensem. Co z kolei przypomina mi  opinie wielu  autorytetów np. na temat prędkości  większej od  100 km/h,  czy promieniotwórczości itd, itd.
Pozdrowienia  dla  Szuu. Ciekawy jestem Twojej  opinii.
Odpowiedz
#6
Ok, a więc
(06.03.14, 16:28)ejl link napisał(a): Umiemy to robić, gdyż jako jedyny gatunek na Ziemi  wiemy jak zmieniać środowisko by przystosować go do własnych potrzeb.
Ludzie nie są jedynym gatunkiem potrafiącym przystosować środowisko do swoich potrzeb np. termity budują termitiery, a bobry tamy na rzekach.

(06.03.14, 16:28)ejl link napisał(a): Nie muszę chyba podkreślać, że już w początkowym okresie rozpraszania powstaną, rozrastające się  w postępie geometrycznym , rynki zbytu co powinno spotkać się z uznaniem wszystkich przedsiębiorców- gwarantuje to bowiem ich wzrastające zyski.
Nie zgadzam się z tym zdaniem ponieważ te rynki zbytu będą zależeć m.in. od liczby ludności, a skąd ten wniosek że liczba ludności będzie wzrastać w postępie geometrycznym.

(06.03.14, 16:28)ejl link napisał(a): U schyłku życia emeryci powinni  mieć dodatkowo możliwość „podróży do wieczności” i to nie w sensie metaforycznym, a faktycznym. Jest to możliwe poprzez wysłanie do odległych gwiazd wypraw badawczych z ich udziałem statkami osiągającymi prędkości przy których relatywistyczna dylatacja czasu byłaby już istotna.
Nie potrafimy osiągnąć prędkości rakiet równej 0.01 c nie mówiąc już o takich przy których dylatacja czasu staje się istotna.

(06.03.14, 16:28)ejl link napisał(a): Możliwość powrotu do układu macierzystego po upływie tysięcy lat i sprawdzenia czy ludzkość rozwija się prawidłowo byłaby pokusą nie do przezwyciężenia. To jest praktyczna nieśmiertelność.
Nie wiem jak Pan rozumie dylatację czasu, ale w układzie "emerytów"  ;D upływ 1 roku nadal odczuwali by oni jako upływ 1 roku, to co mieli by za oknami obserwowali by jak puszczone na przyspieszonym filmie.

(06.03.14, 16:28)ejl link napisał(a): Powroty temporalnych podróżników stałyby się impulsem do dalszego rozwoju ludzkości już w skali galaktycznej a nawet międzygalaktycznej.
A wszystko po to by ludzkość trwała wiecznie. Po to przecież istnieje cały nasz Wszechświat!
Nie sądzę by wszechświat istniał tylko po to by jakiś gatunek zwierząt mógł żyć "wiecznie", ale to bardziej jakieś filozoficzne spory które do niczego nie prowadzą  8)

(06.03.14, 16:28)ejl link napisał(a): Już rotacja stacji o promieniu  ok. 50m pozwala na uzyskanie grawitacji na poziomie ziemskim.
Nie wiem na podstawie czego to Pan napisał, ale z Fizyki na poziomie gimnazjum możemy sobie policzyć jaką prędkość kątową przy  zadanym promieniu musi mieć okrąg, aby wytwarzał na ciałach wewnątrz wrażenie siły ciążenia ziemskiego (ze wzoru F=m*v^2/r), czyli możemy wytworzyć takie sztuczne ciążenie zarówno w okręgu o promieniu 1m jak i 1000m

I mógł bym jeszcze tak wypisywać błędy w prawie każdym następnym zdaniu.

Pozdrawiam  Wink
Synta 10; Tele Vue Panoptic 24 mm Plossl 6,7mm;10mm;25mm; Barlow 2x;2,5x; Orion Ultrablock
Odpowiedz
#7
Pierwsze 5 cytatów rzeczywiście ma charakter  filozoficzny, więc  szkoda czasu się nad nimi rozwodzić, szczególnie że nie dotyczą głównej idei jaka mi przyświecała  podczas opracowywania  tego wątku. Przyznasz  mi chyba rację, że  w rozwoju ludzkości głównym  ograniczeniem jest nasza  własna  wyobraźnia.
Ostatnią ocenę przyjmuję z pokorą choć w domyśle zakłada ona że nie znam fizyki nawet na poziomie  licealnym.
Gwoli usprawiedliwienia chciałbym zaznaczyć, że wspomniana odległość  50 m  jest pewnym kompromisem między wielkością konstrukcji, która ze względów ekonomicznych powinna być jak najmniejsza  a akceptowalnym dyskomfortem  spowodowanym gradientem przyśpieszenia grawitacyjnego wzdłuż  promienia obracającego się habitatu.  Z dostępnych danych  dyskomfort  jest praktycznie nieodczuwalny w odległości ok. 50 m, więc jeśli przyjmiemy promień  habitatu ok. 90 m, to uciążliwości wynikające  z rotacji będą tym bardziej akceptowalne ( lub niezauważalne)  dla załogi. Według NASA generalnie max. zdolności przystosowawcze człowieka, w zależności od opracowania, umieszczane są zwykle w przedziale prędkości kątowej 0.1-7 rpm. W mojej propozycji  wartość prędkości wynosi 0,5 rpm.
Uprzedzając trochę wytykanie  następnych moich „nonsensów” chciałbym zaznaczyć, że wielkość modułu  (8√2) , chociaż przyjęta dość  arbitralnie to sugerowałem się  wielkością zbiornika wodoru projektowanego  dla rakiety AresV. Skoro NASA może projektować wykorzystanie zbiornika wodoru na  moduł załogowy w projekcie SkylabII, równie dobrze  mogę zaproponować  wykorzystanie tego zbiornika  na  centralną śluzę wokół której będzie rotowała  cała konstrukcja habitatu. Zbiornik ten prawie całkowicie mieści się w prostopadłościennej  części  modułu.
Zachęcam do dalszego wytykania moich błędów.
Nie  ukrywam, że dzięki temu liczę na  zrozumienie idei budowy habitatu na  orbicie  jako niezbędnego i najbardziej racjonalnego warunku dalszej eksploracji kosmosu.
Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz
#8
No Panowie  jestem trochę  rozczarowany.  Żadnych refleksji na temat wizji  modułowej budowy  konstrukcji kosmicznych  z rotującym habitatem jako  niezbędnym elementem każdej  konstrukcji  kosmicznej. Wizji już teraz  technicznie możliwej do  realizowania. Gdzie  Wasza fascynacja problematyką  astronautyczną? Może to brak wyobraźni?
Odpowiedz
#9
W zasadzie to forum jest głównie forum astrofotograficznym a nie forum science-fiction. Stąd prawdopodobnie brak większego odzewu na postawione tutaj zagadnienia.
Przeczytałem wątek z ciekawością, ale jedna rzecz mnie szczególnie frapuje - jeśli "ruskie" zrobią III wojnę światową odpalając te 7500 głowic nuklearnych to i tak ludzkość nie zdąży wybudować tych jakże fantastycznych na dziś projektów. A jeżeli wzajemna atmosfera strachu przed tymże odpaleniem bomb atomowych przez obie strony jest wystarczająca aby nigdy to się nie stało, to po co uciekać w kosmos?
Z innej strony na to patrząc - nie potrafimy dziś jeszcze odbyć lotu załogowego na Marsa, a marzą nam się kosmiczne domy ze sztuczną grawitacją?  Ja wiem, postęp jest. ćwierć wieku temu nie było tabletów, GPSów. Może za ćwierć wieku będzie coś o czym dziś nie myślimy. Ale pewne jest to, że pieniędzy na takie cuda to nawet Chińczycy nie mają.

To tyle z mojej strony, raczej komentarz niż próba dyskusji.
Teleskop TAŁ1 - Mizar, lornetka Tento 10x50, Nikon 7x50.
Odpowiedz
#10
(23.03.14, 18:59)ejl link napisał(a): No Panowie  jestem trochę  rozczarowany.  Żadnych refleksji na temat wizji  modułowej budowy  konstrukcji kosmicznych  z rotującym habitatem jako  niezbędnym elementem każdej  konstrukcji  kosmicznej. Wizji już teraz  technicznie możliwej do  realizowania. Gdzie  Wasza fascynacja problematyką  astronautyczną? Może to brak wyobraźni?

Rozumiem Twoją frustrację. Włożyłeś swój czas i wysiłek a tu prawie klapa... Musisz jednak pogodzić sią z tym, że tego typu fascynacje nie często są spotykane, znakomita większość woli chodzić po ziemi. Niektórzy przeczytają, pomyślą: ciekawe - i na tym się kończy. Też do nich należę a plany przesiedlenia czy zamieszkania na Marsie itp wywołują we mnie tylko usmiech.
Zresztą Alferek wypunktował to wystarczająco  Smile


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości