Astronomia Amatorska - astro4u.net

Pełna wersja: Zobaczyć krzywiznę Ziemi za 150 dolarów
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43
Co do PMR poza teren polski to 4W nie jest problemem http://www.allegro.pl/item739084243_inte..._expo.html

Przykład taki
(22.09.09, 19:09)mArP link napisał(a):Co do PMR poza teren polski to 4W nie jest problemem http://www.allegro.pl/item739084243_inte..._expo.html

Czyli do niczego nam się nie przyda, w PL nielegalna, a tam gdzie chcemy latać poza PL -PMR NIE ISTNIEJE W OGÓLE. Jeśli podrzucacie jakieś propozycje, to sprawdzajcie, co już wiadomo i zostało tu powiedziane, bo wątek zginie w wymyślaniu prochu na nowo. W USA mamy FRS, a nie PMR, post wyżej o tym pisałem...
Szkoda, że milczą forumowi radioamatorzy, bo mogliby np. mnie oświecić, jakich rozmiarów/optymalny typ będą kierunkowe anteny odbiorcze na pasmo CB [11m/27MHz] czy PMR/FRS [tu ok. 446-460MHz bodajże, <70cm] by uzyskać zasięg odbioru [nadajnik wysoko nad ziemią] rzędu 60-100km
Pozdrawiam
-J.

kanarkusmaximus

A taki pomysł:

skoro do 4000 metrów można namierzać za pomocą telefonu, to może tyle by wystarczyło na pierwszy lot? W końcu, jak ładunek będzie już opadać (na spadochronie of korz, miejmy nadzieję Wink ), to telefon zacznie się odzywać poniżej 4000 metrów i wysyłać dane z lokalizacją?

Czy tyle by wystarczyło?
(23.09.09, 20:40)kanarkusmaximus link napisał(a):A taki pomysł:

skoro do 4000 metrów można namierzać za pomocą telefonu, to może tyle by wystarczyło na pierwszy lot? W końcu, jak ładunek będzie już opadać (na spadochronie of korz, miejmy nadzieję Wink ), to telefon zacznie się odzywać poniżej 4000 metrów i wysyłać dane z lokalizacją?

Czy tyle by wystarczyło?

dokładnie o tym myślałem pisząc swojego ostatniego posta.
Nie będzie to idealne rozwiązanie ale może wystarczy. Chociaż spoglądając na wykres z ostatniego lotu balonu kolegów z CP http://copernicus-project.org/download/C...wykres.pdf, to ostatnie 4000m w dół na spadochronie kapsuła pokonała w około 6-7 minut.
Zważywszy na to, że może ona odlecieć od miejsca startu nawet ~200km, to będziemy mieli dość długą drogę do pokonania aby ją odnaleźć i podjąć.

Na mój nos radionamierzanie z wykorzystaniem jakiegokolwiek pasma (mam namyśli ten przykład z poprzedniego mojego postu) nie sprawdzi się z przyczyn opisanych wcześniej.
Orientacyjny kierunek lotu, będziemy mogli przewidzieć z danych meteo lub wyliczyć przy pomocy tej strony, którą prezentowałeś w jednym z wcześniejszych swoich postów (http://weather.uwyo.edu/polar/balloon_traj.html).

kanarkusmaximus

Czyli zestaw minimum to:

- Garmin żółtek etrex (a może nawet lepiej tańsze moduły GPS do telefonów komórkowych? w końcu ma to działać jedynie do 4000 m... - później w przyszłości mógłby to być system zapasowy)
- Jakiś telefon GSM (jaki?)
- Aparat - małpka Canona z wgranym CHDK
- Jakieś ogrzewaczki (sporo tego na allegro za kilka złotych), styropianowa gondola, taśmy do sklejenia, noże do wycięcia dziurek, spadochron (zrobić samemu, czy zamówić?)
- No i oczywiście odpowiedni balon (sądzę, że jeden z mniejszych modeli, który pęka tuż po 20 km byłby najlepszy) i hel (dobrze by było znaleźć jakiegoś w miarę lokalnego 'dostawcę' i 'napełniacza').

Czy dobrze wszystko skumałem?

Sądzę, że koszt wersji minimum będzie mniejszy od tysiąca złotych. Smile

Maquis

No właśnie - odnośnie telefonu GSM - jeśli wymaganie nie są wygórowane, to coś się u mnie znajdzie.

Pytanie, czy realizujemy opcję podstawową, czyli payload jak wyżej, czy też może wariant z modułami? Wtedy dwa, czy trzy zespoły mogłyby zaprojektować i wykonać własne eksperymenty.

kanarkusmaximus

Ja jestem za tym, aby pierwsza wyprawa była skrajnie najprostsza i zawierała jak najmniej elementów.
Jarek, rozwine swoj tok rozumowania dotyczacy statecznika: jak napisales na ruch wirowy gondoli wyplywaja prady powietrza o turbulentnym przebiegu, jesli sytuacja na wysokosci docelowej wyglada tak ze mamy glowny, w miare stabilny prad powietrza, oraz slabsze prady turbulentne, to chcialbym wykorzystac sile tego glownego, by przeciwdzialac nastepstwom prodow wirowych. jesli gondola pod wplywem turbulecji zacznie wirowac, to stateczk(i) pionowy zamontowany w pewnej odleglosci od gondoli ustabilizuje ja (nie pozwoli "rozbojac sie" ladunkowi podwieszonemu po balonem) w skutek dzialania sily pradu glownego. nie mialem zamiaru wzorem Munchausena wyciagnac sie z bagna za wlosy.
Stateczniki na pewno dadzą pewien opór podczas ewentualnego wirowania i przez to zadziałają na korzyść w stabilizacji ładunku. Czemu zatem ich nie montować? Podzielam zdanie rada.
(23.09.09, 22:21)kanarkusmaximus link napisał(a):...
- Jakieś ogrzewaczki (sporo tego na allegro za kilka złotych),
...

rozumiem, że myślisz o urządzeniu do podgrzania powietrza w kapsule??
Tylko czy to jest potrzebne?
Jeżeli dobrze skleimy kapsułę, to te kilka godzin lotu chyba nie zaszkodzi zamontowanym w niej urządzeniom.
Trzeba będzie sprawdzić zakresy temperaturowe pracy tych urządzeń.
Grzałka = dodatkowe zapotrzebowanie na dużą energię, czyli dodatkowe źródło energii, a tym samym koszt + waga.
Wydaje mi się, że koledzy z Copernicus Project nie stosują dodatkowych podgrzewaczy.
Tutaj przykład taniej kapsuły i jej wyposażenia:
http://copernicus-project.org/download/budowa_FLY3.pdf
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43