Astronomia Amatorska - astro4u.net

Pełna wersja: Zobaczyć krzywiznę Ziemi za 150 dolarów
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43

http://pl.polphone.com/u/p2678_KJJ3_Loka...MSGPRS.php
Korjar KJ-J3  600zł, 4 zakresy GSM [ponoć ogólnoświatowy], GPS do 18tys. m,
wejscie USB z zasilaniem,76x46x25mm, brak info o maks. czestości komunikatów

http://www.gps.autowizja.pl/produkt-25220.html
http://bezpieczne-dziecko.com.pl/lokaliz...p-210.html
http://www.moto-portal.pl/sklep/gps/moto...25220.html
Globalsat TR-101 4 zakresy GSM [ponoć ogolnoświatowy], 18tys. m, 889-946-999zł,

Wklejam na szybko z notatnika linki do dwóch modeli z 4 zakresami GSM, które powinny pracować tak u nas, jak i "za wodą". Niestety, brakuje [na pewno w pierwszym przypadku] danych nt. minimalnego odstępu miedzy komunikatami, co jest dla nas sprawą kluczową. W przypadku tego KJ-J3 jest nawet instrukcja obsługi on-line w pdf, ale nawet z opisu tam podanego nie wynika jasno, czy można nastawić komunikat co mniej niż 1 minuta [format programowania podaje wartość w minutach, pytanie, czy mogą być ułamki, jeden z przykładów zdaje się tak sugerować]. Ale moim zdaniem to jest do sprawdzenia u dystrybutorów, podobnie jak w przypadku tego TR-101...
Pozdrawiam
-J.

kanarkusmaximus

Jarku - czyli co?
Te dwa modele trzeba sprawdzić - i jeśli są dostępne w USA (też z drugiej ręki), to Zarek może jeden egzemplarz zakupić?
Przez sprawdzić rozumiem kontakt z producentem/dystrybutorem (choć pewnie Zarek mógłby to też zrobić na miejscu w jakimś sklepie w USA) i zapytanie o ten konkretny parametr?
Dokładnie tak. Może jeszcze dorzucę te 3, jeden jest z allegro, wiec tylko nazwę i fragment opisu wrzucam:

[allegro] GS-TRAQ TR-203 Quad-band GSM - pracuje we wszystkich sieciach (850/900/1800/1900MHz) oraz GPRS class 10, ustawienie lokalizowania w odstępach czasu (co 30 - 65535 sec), Dimension: 79.1 x 41.6 x 18 mm Unit Weight: 70 g, Certifications: FCC USA CE Europe PTCRB IEEE 1725

http://wel.com.pl/p/pl/335/gsmgps+tracker.html
GH1202 Teltonika  1050zł 80g, 4 zakresy GSM

http://www.alfa-alarm.pl/page.php?d=oferta&s=19
różne lokalizatory w tym Mini MT 4-zakresowy

Aha, jeszcze znalazłem taki do zabudowy z zewnętrznymi antenami, wersja 3 i 4-zakresowa [opcja] GSM, tylko trochę waży:

http://www.tropicielgps.pl/lokalizatory.html
AVL VT300 -do zabudowy, zewnętrzne anteny, 145g [na allegro była cena , chyba atrakcyjna]

Pozostałe które wyszperałem raczej nie maja 4-zakresów GSM [czyli trzeba by docelowo kupować drugi=koszta] lub z innych powodów nie nadają się do naszych celów.
Spróbuję napisać do dystrybutorów wybranych modeli, ale z czasem krucho.
Pozdrawiam
-J.
P.S. Przejrzałem na allegro elektroniczne timery kuchenne -kosztują góra parędziesiat zł, trzeba nam tylko znaleźć na płytce wyjście sygnału uruchamiające wycie i mamy sterowanie -jeden timer załączy zasilanie aparatu [+układ stabilizacji obrotu w końcowej wersji], drugi uruchomi odcinanie balonu i wyłączy kamerę. Trzeba znaleźć taki, co zadziała przy -30st. C Tu akurat mogę służyć jako tester, bo mam w pracy zamrażarkę na takie temperatury, a i -70st.C by się znalazło  Wink

kanarkusmaximus

Dobra, to Zarek ma zadanie do wykonania - znaleźć któryś z tych lokalizatorów. Jak się uda to mamy połowę zabawy za nami.

Dodatkowe punkty w tej rozrywce byłyby za znalezienie taniego żółtego Garmina (też może być z drugiej łapy) - jeśli oczywiście Zarek zechce coś takiego znaleźć. Smile
Próbowałem wysłać maile do dystrybutorów paru wymienionych modeli, na razie dostałem 1 odpowiedź, i 1 odrzucony mail przez serwer, 1 w drodze.
Ten KJ-J3 niestety nie może nadawać częściej niż 1 minuta, wiec w zasadzie skreślamy z listy. Z zastrzeżeniem,że byłby do wykorzystania, jeśli zagwarantujemy czas opadania z wys. 600 m dłuższy niż 60 s, co w zasadzie jest technicznie możliwe [kwestia zwiększenia spadochronu], ale nieco ryzykowne, bo zmniejszając prędkość końcową opadania ładunku poniżej 10m/s zwielokrotniamy drastycznie rozrzut i ogólny czas lotu, jeśli będzie wiało lub w powietrzu będą silne prądy wznoszące.
Poruszałem kwestię rejestracji parametrów wznoszenia -alternatywa dla pokładowego Garmina [wtedy wystarczyłby 1 naziemny dla ekipy przechwytującej]. Otóż najtańsze cyfrowe dyktafony ważą po niecałe 70g, kosztują [allegro] od 100 do 140zł. Interesuja nas modele z gniazdem na zewnętrzny mikrofon. Można by podłączyć zamiast niego prosty układ analogowy z czujnikiem ciśnienia, generujący kilka [6-8] tonów w zależności od ciśnienia [koszt odpowiedniego czujnika to prawdopodobnie kilkadziesiąt zł wg. info z poprzednich lotów balonowych]. Chodzi o przybliżony czas osiągniecia kolejnych pułapów z przedziałem co 3-5 tys. m. Układ nie musiałby być precyzyjnie kalibrowany, chodzi o wielkości przybliżone jak wyżej [dokładność na poziomie 2-3 tys. m uznałbym za wystarczającą]. Te dane [trzeba je zdobyć w lotach próbnych] są nam potrzebne, by oszacować, w jakim momencie od startu należy włączyć kamerę w docelowym locie i z jakim wyprzedzeniem startować, by np. balon nie pękł przed zakończeniem sesji zdjęciowej [która w finalnym wariancie będzie miała sztywne ramy czasowe].
Pozdrawiam
-J.

Maquis

Bardzo dobry pomysł z tym dyktafonem. Nie można tego samego układu analogowego zastosować jako zegara sterującego uruchamianiem kamer?
(02.12.09, 11:21)Jarek link napisał(a):byłby do wykorzystania, jeśli zagwarantujemy czas opadania z wys. 600 m dłuższy niż 60 s
trochę z innej beczki: gdyby była użyta komórka z programem napisanym pod konkretne wymaganie to mógłby on wysłać SMSa natychmiast w momencie odzyskania zasięgu GSM - bo będzie na bieżąco wiedział kiedy traci i odzyskuje zasięg (w przeciwieństwie do prostego automatu który wysyła okresowo i musi liczyć na szczęście trafienia akurat na okres optymalnego zasięgu przy lądowaniu).

ale może nie doceniam tych trackerów i któreś z nich też potrafią monitorować zasięg GSM i wysłać od razu w momencie gdy się pojawia po przerwie?
warto to przetestować bo może niepotrzebnie się martwimy tym trafianiem w zasięg.
Szuu, w sumie masz rację. Ale automat zrobi to tak samo w zasadzie. Na oko [na bazie obserwacji zwykłego telefonu] nawiązanie kontaktu z siecią zajmuje kilka sekund zwykle, czasem jednak są jakieś cuda powodowane przez samą sieć, np. obciążenie przekaźnika itp. Najlepsze numery miałem w Chinach z roamingiem, czasami telefon w ogóle nie chciał złapać sygnału, mimo, że realnie zasięg był, trzeba było robić numery z ręcznym wybieraniem sieci itp.
Dlatego przyjęcie okresowego nadawania  w czasie mniejszym niż trwa opadanie do ziemi na tych ostatnich 600 m jest bezpiecznym założeniem, bo daje gwarancję wysłania co najmniej 1-2 komunikatów przed lądowaniem i jestesmy zabezpieczeni nawet wtedy, gdy na ziemi urzadzenie straci zasięg definitywnie. Zakładając, że ta faza opadania trwa prawie minutę w razie np. gdyby natychmiast po odzyskaniu sygnału GSM nadajnik się nie wyrobił od razu, byłyby jakieś opóźnienia, przy nastawie co 30s jeszcze zdąży w powietrzu wysłać drugi komunikat.
Ostatnia rzecz: pisząc samemu oprogramowanie ryzykujemy [choć to mało prawdopodobny scenariusz], że w razie jakiegoś zakłócenia [np. kilkakrotny zanik sygnalu w krótkim czasie] nasz skrypt się zawiesi, bo czegoś tam nie uwzględnimy. Komercyjne lokalizatory muszą już tego typu niespodzianki uwzględniać, były testowane w boju, w końcu służą na ogół do długotrwałego śledzenia samochodów [mam na myśli akcje typu wjazd do tunelu chociażby]. Im mniej będziemy musieli grzebać w zastosowanych urządzeniach, tym lepiej, mniejsze ryzyko niespodzianek po prostu.
Co do zegara: nasz lot [ekstrapoluje na bazie danych lotu Cygnus 2] potrwa ok. 1-1.5h, z czego jakieś 20-25minut to opadanie. Zatem do sterowania musimy mieć timer, który będzie w miarę precyzyjnie działał przez co najmniej godzinę. Robienie tego samemu wyjdzie drogo, skoro kuchenny gotowy do przeróbki kosztuje 25-30zł -nie ma sensu. Ten układ analogowy do połączenia z dyktafonem ma być tylko kilkustopniowym wskaźnikiem ciśnienia -wspomniany wcześniej kupny czujnik barometryczny i prosty generator akustyczny na kilka różnych częstotliwości, który będzie się nagrywał podczas lotu. Nie bardzo widzę, jak można by tego użyć jako timer pokładowy. Można by to zrobić z samym dyktafonem, ale użycie go [a raczej drugiego] jako zegara-timera nie ma sensu ze względu na koszta i zakres adaptacji, skoro zwykły timer kuchenny lub budzik zrobi to 2x prościej i 5x taniej.
Absolutne minimum to jeden timer do odcięcia balonu i wyłączenia układu stabilizacji [jesli będzie] oraz [ewentualnie] kamery. Rolę drugiego może pełnić CHDK w aparacie, jesli da sie wyłączyć funkcję auto-off lub ten software pozwala na właczenie/wyłaczenie aparatu o określonej porze. Jeśli tego się nie da zrobic CHDK, to można chyba zakleić przycisk on/off aparatu i użyć drugiego timera do włączenia/wyłączenia zewnętrznego zasilania kamery. Przy okazji mógłby on załączać układ stabilizacji, bo nie ma sensu, by ten pracował non-stop [ze względu na oszczędność zasilania].
W kwestii zasilania proponuję następujace rozwiązanie: aparat, system zapisu wysokości [ten dyktafon], układ stabilizacji powinny być zasilane zewnętrznie ze wspólnej pokładowej baterii, to będzie najbardziej korzystne wagowo. Lokalizator, timery jako układy absolutnie krytyczne dla odzyskania ładunku też mogą być podłączone do tego wspólnego zasilania, ale w nich zostawiłbym ich własne baterie jako back-up [oczywiście konieczna dioda zabezpieczająca własną baterie danego urządzenia  przed rozładowaniem w razie awarii głównego, zewnętrznego źródła prądu]. Spirala grzejna przepalająca linkę balonu musi mieć swoją własną, niezależną galwanicznie baterię ze względu na znaczny chwilowy pobór prądu i prostotę konstrukcji zapewniająca niezawodność -tak to było robione standardowo w tych lotach balonowych; rolę włącznika pełnił tranzystor otwierany sygnałem z  zewnętrznego źródła -czyli naszego timera. Krytyczne urządzenia typu timer(y), lokalizator, być może też aparat, będą włączane ręcznie przed startem. Chyba trzeba będzie zrobić check-listę startową  ;D
Pozdrawiam
-J.

Maquis

Chodzi mi o wyzwalanie kamer na określonej wysokości przez pomiar sygnału pochodzącego z wysokościomierza. Ale rozumiem, że chcesz to zrobić na podstawie wyliczeń dzięki zastosowaniu tego układu z timera kuchennego, tak?
Odwrotnie [mowa o docelowym locie]: krytyczny jest TYLKO czas. Wysokość jest sprawą ważną, ale wtórną. Polujemy na zjawisko, które ma określone,ścisłe ramy czasowe i nie ważne, gdzie w najkorzystniejszym momencie doleci balon -musi zacząć robić zdjęcia o określonej godzinie i kropka. Tempo wznoszenia z poprzednich lotów jest nam potrzebne tylko po to, aby  oszacować przedział wysokości w czasie tej sztywnej czasowo sesji zdjęciowej. Chodzi o to, żeby był mniej-więcej rozsądny, tzn. żeby np. nie dostać fotek z 3 tys. m, ale przynajmniej 10-25 tys. No i żeby balon nie zdążył pęknąć przed końcem zjawiska. Wystarczą przybliżone dane i rozsądny margines czasu. Nikt i nic nie powie nam, jak wypuścić balon, aby zdjęcia zaczął dokładnie na wys. x w odpowiednim momencie. To jest niewykonalne choćby z tego względu, że każdy lot jest niepowtarzalny, ze względu na warunki atmosferyczne, nawet gdybyśmy wyważali idealnie tak samo balon za każdym razem.To z resztą trzeba będzie robić w miarę dokładnie i tak, żeby nasze założenia przybliżonego profilu lotu na bazie wcześniejszych prób w ogóle miały jakiś sens.
Dlatego sprzęganie włączenia aparatu z jakimkolwiek wysokościomierzem jest chyba niecelowe, trzeba po prostu dobrac moment startu balonu i moment właczneia kamery przez timer.
Pozdrawiam
-J.
P.S. Rozesłałem kolejne maile ws. lokalizatorów, czekam na informacje
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43