Astronomia Amatorska - astro4u.net

Pełna wersja: Zobaczyć krzywiznę Ziemi za 150 dolarów
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43
Niestety, wariant z robieniem zdjec na wszystkie strony lepiej odpuścić na razie. Analizowałem to i pogrzebałem dość dawno. Do pełnego pokrycia w azymucie bez uwzględnienia przemieszczen gondoli potrzebne jest nie dwie,a sześć-osiem cyfrówek. Przy ekwiwalencie ogniskowej 28mm kąt widzenia aparatu w poziomie to 62 stopnie [dla 35mm 54stopnie], a gdybysmy chcieli składac ze soba sasiadujące kadry, to w ogóle potrzebna jest spora zakladka [rzędu 1/4-1/3] na zniekształcenia na brzegu. ŻADNYCH SZANS na zmieszczenie się w limicie wagi gondoli. To już lepiej wsadzić 2-3 aparaty  i obracać kapsułą w jedną stronę, albo random phase, jak sugeruje Kanarek. Ten pomysł ma jednak b. wiele wad, przede wszystkim dostajemy serie przypadkowych, dowolnie [czyli źle] skadrowanych ujęć. Większe ryzyko poruszenia zdjęcia, trudności z wykorzystaniem funkcji bracketingu itp. Fotki ze zorientowanej kamery to zupełnie inna bajka -można bedzie jakoś animacje zrobić itp. Tym niemniej ten pomysł na kilka aparatów jest wykonalny, może być ostatnią deską ratunku jeśli okaże się w lotach probnych, że nie da rady ustabilizować gondoli, by trzymała mniej więcej jeden kierunek. Ale policzcie sami, jakiej szerokości są luki w polu widzenia przy 3 kamerach. A  waga systemu stabilizacji nie przekroczy masy 1-2 dodatkowych kamer i to łącznie z zasilaniem.
Cień Księżyca na tle ziemi jest łatwiejszym celem niż np. korona słoneczna, bo wiekszy i widoczny przez dłuższy czas. Mimo to, problemem pozostają spore czasy naświetlania, bedzie po prostu dosyć ciemno. Conajmniej jeden lot testowy trzeba bedzie wykonać z mocnym szarym filtrem na aparacie. Nie wiem, czy ktoś z Was próbowął robić kompaktem bez stabilizacji zdjecia najbliższego otoczenia podczas głębokiej fazy częściowej zaćmienia -to mniej wiecej takie warunki. Sprawdziłem dane ze swoich i przyjaciół zdjęć, nie jest tak tragicznie, ale to są tylko te ujęcia, które wyszły i nie zostały skasowane.
Pozdrawiam
-J.

Maquis

Można też zrobić kapsułę z aparatem fotografującym nadir z obiektywem szerokokątnym - taka odwrócona koncepcja systemu fotografującego całe niebo. Da się to uzyskać z Pelengiem przykładowo, który nawet na mniejszej matrycy APS-C daje takie duże pokrycie. Oczywiście kosztem rozdzielczości i krzywizny pola.

Myślę, że docelowo potrzebujemy czegoś innego - najlepiej pracującego pod kątem około 45 stopni, żeby mieć pewność, że jak balonem będzie szarpać na boki, to linia horyzontu będzie w kadrze.
A jeśli chodzi o same czasy migawki i wartości przysłony to co ustalamy? Jakąś konkretną wartość ustawiamy na ziemi czy bracketing? Zastanawiam się (jeśli zdecydujemy się na bracketing) czy nie wypuścić lotu próbnego o takiej porze żeby uchwycić zachód słońca. Prócz pięknych widoków będzie można przetestować sterowność kapsuły względem azymutu zachodu oraz zachowanie aparatu w zmiennych warunkach oświetleniowych.
a co z odzyskaniem kapsuły?? Noktowizory na wyposażeniu grupy poszukiwawczej  ???
(06.10.09, 18:47)Jarek link napisał(a):...koła reakcyjnego nie możesz tak po prostu zatrzymać. Jak raz rozkręcisz, by obrócić gondolę, to ono musi wirować, z dobrym łożyskowaniem i jeszcze delikatnie podtrzymywane przez napęd [bo inaczej tarcie łożysk zacznie cofać gondolę w ślad za ruchem koła].

Postanowiłem obiektywnie przetestować prowizoryczne "koło reakcyjne": w pudle o masie ok. 1 kg umieściłem pionowo sam silniczek od magnetofonu (bez dodatkowego obciążenia wirnika). Efekt jest taki:

1. Po uruchomieniu silnik bardzo sprawnie rozkręca pudło z prędkością 1 obr./kilkanaście sekund, po odłączeniu zasilania zatrzymuje (prawie Wink). Po dodaniu bardzo lekkiego "koła zamachowego" w postaci kawałka plastikowej karty układ działa jeszcze efektywniej.
2. Faktycznie, przy pomocy tego rozwiązania nie ma jak zatrzymać całości, kiedy już zacznie się kręcić w niekontrolowany sposób. Będzie to szczególnie kłopotliwe podczas lotu, gdzie może być sporo zewnętrznych czynników kręcących gondolą.

Nie upieram się przy tym rozwiązaniu, ale w naszym przypadku nie byłoby konieczne jakieś super łożyskowanie, gdyż silnik działałby tylko podczas korekty kierunku i tarcie byłoby równoważone momentem napędowym silnika. Problem występuje głównie przy zatrzymywaniu wirnika: doświadczenie pokazało, że gwałtowne zahamowanie silnika (przez zwarcie biegunów) daje lepsze rezultaty (mniejsze straty energii w łożyskach).

(06.10.09, 18:47)Jarek link napisał(a):Niewykluczone z resztą, że przy małym oporze aerodynamicznym w rozrzedzonym powietrzu, ten układ będzie de facto pracował cześciowo jako koło reakcyjne, tylko z  ciagłym i efektywnym resetem w postaci oporu wirnika.

Ze względu na niezłą efektywność wypróbowanego przeze mnie rozwiązania (sam silnik!) obawiam się, że układ zaopatrzony w śmigło o stosunkowo dużym momencie bezwładności może działać właśnie głównie jako koło reakcyjne, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami - zwłaszcza w rozrzedzonym powietrzu. Dlatego proponowałbym "iść na całość" i zastosować jedno z dwóch rozwiązań:

1. śmigło(-a) umieszczone mimośrodowo osią w poziomie (jak w sterowcu) - tylko działanie aerodynamiczne
2. Koło reakcyjne + jakieś rozwiązanie resetowania (np. aerodynamiczne). Przez resetowanie rozumiem po prostu zahamowanie ruchu wirowego w odpowiednim momencie, żadnych skomplikowanych układów sterujących.

kanarkusmaximus

(08.10.09, 20:52)maar link napisał(a):a co z odzyskaniem kapsuły?? Noktowizory na wyposażeniu grupy poszukiwawczej  ???

Można zrobić odwrotnie - start o świcie. Smile
Jaki jest problem ze znalezieniem kapsuły skoro będziemy znali jej dokładna lokalizacje? Wystarczy dla formalności pomalować ją na jaskrawy kolor. Kanarek-też dobra myśl.
(07.10.09, 14:43)kanarkusmaximus link napisał(a):* PS. Czy jest jakaś szansa (o ile oczywiście nie jest to tajemnica) o napisaniu kilku słów (w oddzielnym wątku) na temat tego, co się 'kosmicznego' dzieje na AGH? Czy jakiś klub/towarzystwo - np podobne do SKA przy PW - zaczyna tam działać?

Nie dzieje się u nas jakoś bardzo dużo, ale coś się rusza w tym temacie. Bardzo bym chciał zainspirować więcej osób na AGH tą tematyką. Jak będę miał chwilkę to napiszę coś więcej o tym co robimy.


Co do problem lokalizacji gondoli balonu to może coś takiego dla lotów nocnych, proste i pewne:

http://www.military.pl/latarki_184k/swia...czne_240k/

A coś takiego dla lotów dziennych, dość skomplikowane:

http://www.sklep-militarny.com.pl/produc...ucts_id=45
http://www.sklep-militarny.com.pl/produc...ucts_id=41
+ zdalnie sterowane radiem wyzwalanie detonatora
Świeca odpada bo dymu z prostego powodu. A co do światełka to w sumie dobry pomysł. Ale jeśli zrobimy o świcie to nie będzie żadnego problemu.

Maquis

Kanarek - o masz, nie zauważyłem twojego postu. Możesz podać mi info o tych małych magnetometrach?
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43