Astronomia Amatorska - astro4u.net

Pełna wersja: Zobaczyć krzywiznę Ziemi za 150 dolarów
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43

kanarkusmaximus

Brzmi naprawdę logicznie!

Rzućcie okiem jak to wygląda na mapie - na wschód od tego miejsca jest sporo pół i stosunkowo mało lasów a także jezior itp.

http://wikimapia.org/#lat=52.2496645&lon...0&l=28&m=b
Co do ogrzewania. trzeba rozważyć kwestie skraplania pary wodnej. Jeśli przykładowo obiektyw aparatu będzie podgrzewany od wewnątrz kapsuły a na zewnątrz oziębiany możemy zaraz nic nie widzieć. Jak wygląda planowana konstrukcja czy obiektyw wystaje bezpośrednio czy "patrzy" przez szybkę ochronną? Jak tak to trzeba przewidzieć zachowanie ogrzewanej od środka niczym okna domu podczas mrozu szybki. Pasowałoby to przetestować. Zdaje się że koledzy z copernicusa uporali się z tym problemem wkładając aparat w pudełko wodoszczelne( aż dziwne że nie mieli tego typu problemów). Ale my chyba nie chcemy umieszczać aparatu na zewnątrz?
(24.09.09, 14:02)Maquis link napisał(a):Dlatego rozpatrywałbym okolice Świebodzina. Przy wiatrach zachodnich daje to sporo miejsca - do tego leżącego na płaskim terenie ze stosunkowo małą ilością lasów i w rozsądnej odległości od granic i przeszkód terenowych (morze, góry, jeziora).

no tak, a co będzie jeżeli wiaterki akurat tego dnia powieją w drugą stronę? Chociaż, gdzieś tam wysoko to chyba zawsze wieje w jedną stronę.

Dla mnie Świebodzin jest OK, stosunkowo blisko ze Szczecina  ;D

Uważam, że taką imprezę należy zorganizować jako dwudniową, np w maju.
Raz, że można to połączyć z spotkaniem forumowiczów, dwa, balon odleci i co dalej?
Fajnie by było aby grupa poszukiwawcza odnalazła go i wróciła z nim na miejsce startu, tak aby na gorąco można było zaprezentować to co zarejestrowały aparaty/kamery.

Maquis

Oczywiście istnieje pewne ryzyko - wszytko zależy od warunków pogodowych. Trzeba by pilnować okna startowego.
Do tej listy, którą zapodał kanarkusmaximus trzeba jeszcze dorzucić jakiś sterownik -zwykle jest to tzw. mikrokontroler Niestety nie znam się na programowaniu takich urzadzeń, gdzies ostatnio była na rynku ksiazka o tym. Jakoś trzeba przecież pożenić GPS z telefonem lub innym nadajnikiem, zapisywać dane lotu itp.  W przypadku GPS w telefonie to byłaby kwestia odpowiedniego programowania telefonu [potrzebny jest ktoś z branży, kto się na tym zna], możnaby wykorzystać jego pamięć. Reszte sterowania awioniki załatwiłby jakis zwykły głupi timer lub ich zestaw, uruchamiający poszczególne moduły. Pozostaje jednak mały kłopot -GPS z komórki może nie wyrabiać na pułapie, a to oznacza,ze nie będziemy mieli danych o wysokosci lotu i tempie wznoszenia. Tymczasem  są one istotne dla naszych celów, bo trzeba wiedzieć, na jakim z grubsza pułapie będzie balon w trakcie sesji zdjęciowej i czy nie pęknie przed wykonaniem zadania, bez tego nie ma co marzyć o finalnym celu. Nie rezygnowałbym z radiolatarni na bazie CB/PMR, sprawę trackingu trzeba przetestować, bo bez niej nie obejdziemy sie równiez na etapie ekspedycyjnym -nie jestem pewien, ale kiedyś przeglądałem przepisy FAA odnośnie lekkich balonow bezzałogowych i one chyba muszą mieć jakiś rodzaj radiolatarni, nasze przepisy tego o ile wiem nie precyzują. Amerykańskie poruszaja  także kwestię urządzenia odcinajacego balon [musimy je zastosowac niezależnie od prawnych wymagań, by na pewno odzyskać ładunek]. Formalnie muszą być dwa niezależne, ale jeśli balon ma powłokę pękającą na określonym pułapie [a la balony meteo od radiosond], wtedy wystarczy jedno. Poczytajcie, jak to zrobiono w balonie Cygnus -proste i niezawodne, sugeruję skopiowanie rozwiązania. Co ciekawe, balonowe radiosondy meteo polegaja tylko na pękaniu powłoki -ale tam gondole sa b. lekkie i nie ma szans, by balon osiagnął neutralną wyporność przed rozerwaniem. Jednym z powodów stosowania odcinania czasowego jest uniknięcie wtargniecia balonu w rejony niepożądane przez kontrole ruchu powietrznego.
Co do telefonu na pułapie 3000m to moim zdaniem nie ma na to szans -inne źródła podają zanik sygnału na poziomie 650m, więc ten 3000m to jakiś przypadkowy rekord, spowodowany jednorazowymi uwarunkowaniami.
Zatem wg. mnie minimalny zestaw testowy wygladałby tak:
-Telefon GSM, z dodatkowym oprogramowaniem sterującym [przechwyt i zapis danych z GPS w trakcie lotu  oraz wysyłka SMS z pozycją]
-GPS Garmin
-aparat cyfrowy, nie musi być z jakims bajeranckim oprogramowaniem/sterowaniem, wystarczy jeśli będzie wyposażony w tryby P, S [tv], A [Av] oraz korektę ekspozycji i Manual Focus z preselekcją odległości na nieskończoność. Wtedy można go ustawić w odpowiedni tryb na ziemi, a włączaniem i odpalaniem migawki zająłby sie prosty timer elektroniczny
-timer do zadań j. w.
-układ stabilizacji obrotu gondoli -na razie myślę o opcji biernej, przetestuję to nie za długo w domu, czy taki układ ma w ogóle szanse działać. Jeśli nie, robimy aktywny.
-[opcja  do ewentualnego kolejnego testowego lotu]: pokładowy nadajnik PMR lub CB i jakiś odbiornik z anteną kierunkową na ziemi
Pozdrawiam
-J.

kanarkusmaximus

A dodanie dodatkowej silnej anteny zewnętrznej do telefonu GSM nie pomogłoby jakoś ze zwiększeniem sygnału z telefonu?
(24.09.09, 17:57)Jarek link napisał(a):pokładowy nadajnik PMR lub CB i jakiś odbiornik z anteną kierunkową na ziemi
Pozdrawiam
-J.

do radionamierzania potrzebne są minimum dwa odbiorniki, tylko wtedy będzie ono miało jakikolwiek sens.

Dzisiaj w klubie kf dyskutowaliśmy ten sposób pozycjonowania balonu i wszyscy mówili, że nie ma ono zbyt wielkiego sensu w naszym przypadku. Padło nawet określenie, że będzie to wyglądało tak jak określenie na ucho ile litrów wody wleciało do wanny.
namierzanie:

ciekawe czy takie coś jest realne: wyposażyć sondę w coś co okresowo wytwarza SUPERBŁYSK (może jakąś nieszkodliwą pirotechniką w rodzaju dawnych lamp błyskowych http://pl.wikipedia.org/wiki/Proszek_b%C5%82yskowy ) wtedy wystarczyłoby patrzeć w niebo i gonić króliczka! Wink

a radiowo oczywiście że nie trzeba dwóch odbiorników bo przecież jest GPS. wystarczy na znanej częstotliwości wysłać okresowo współrzędne, choćby alfabetem morsa (jeżeli nie bawimy się w prawdziwie cyfrową transmisję).
(24.09.09, 19:14)szuu link napisał(a):namierzanie:

a radiowo oczywiście że nie trzeba dwóch odbiorników bo przecież jest GPS. wystarczy na znanej częstotliwości wysłać okresowo współrzędne, choćby alfabetem morsa (jeżeli nie bawimy się w prawdziwie cyfrową transmisję).

możesz coś więcej na ten temat napisać. jak byś chciał to rozwiązać? przede wszystkim zapewnienie zasięgu nadajnika.
ja się na tym nie znam, a zwłaszcza na zasięgu!

napisałem tylko, że w przeciwieństwie do metod namierzania z epoki radioodbiornika łupanego, anten kierunkowych i triangulacji, w dzisiejszych czasach wystarczy samo odebranie sygnału (na przykład przez CB radio) a współrzędne będą już tam podane.

a żeby nie stracić zasięgu to ekipa może nanosić kolejne pozycje na mapę i szybko zmieniać miejsce pobytu żeby balon nie zdążył odlecieć za daleko  8)
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43