Naszła mnie dziś refleksja, aby napisać w tym temacie o czymś, o czym być może nie wszyscy wiedzą, a warto. O czym - za chwilę. Najpierw wstęp.
Nie chce mi się tu przytaczaś wszystkich związanych z nią artykułów prawa autorskiego.
Nie chce mi się również, po raz kolejny udowadniać, że mamy prawo do archiwów TVP, że to co robiono w latach 70. i 80. za nasze pieniadze było i jest nasze.
O co więc chodzi?
A o to, że mając odcinki SONDY na HDD mamy je, według polskiego prawa, całkowicie legalnie.

Wynika to z faktu, że każdy odcinek SONDY był rozpowszechniony w publicznym medium (ogólnopolskiej telewizji) i jako taki miał prawo być nagrany przez każdego.
Z zapisów ustawy wynika, że dla użytku osobistego wolno korzystać bez zgody twórcy utworu i nieodpłatnie z pojedynczych egzemplarzy utworu rozpowszechnionego, tzn. takiego, który za zezwoleniem twórcy został udostępniony publicznie.
Czyli, nie dość, że prawo zezwala na posiadanie nagranych SOND i dzielenie się nimi ze znajomymi, to na dodatek generalnie zezwala na korzystanie i dzielenie się (z osobami pozostającymi w kręgu towarzyskim) po prostu pogramem SONDA.
Niezależnie od źródła pochodzenia tej konkretnej kopii, gdyż nie jest to już istotne po "rozpowszechnieniu" programu prze twórcę.
