Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kolonizacja i eksploatacja innych planet
#31
Szuu, podzielam twoje zdanie.
Faktem jest, że w tym momencie nadmiernie eksploatujemy naszą Ziemie, ale myślę, że w końcu się opamiętamy i powróci równowaga. Patrze na to w inny sposób, eksploatujemy planetę głównie do kilkuset metrów w głąb ( max. 10 km i to w skrajnych przypadkach ). Do środka jest jeszcze wiele ... tysięcy ... przynajmniej teoretycznie.
Poza tym zostaje reszta bliskiego nam kosmosu, czyli US. Weźmy np. zasób wody pitnej. Są obiekty na których jest jej 3-krotnie więcej niż mamy u nas.
Jeśli z czymś przeholujemy, cóż natura wystawi nam rachunek.
50 lat temu nikomu się nie śnił świat w jakim żyjemy, z naszymi komputerami i technologią. Ponieważ wątek jest w dziale fantastyki, pozwolę sobie na wrzucenie pewnego linka:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobliwo%C5...nologiczna

Mi ta lektura dała dużo do myślenia, za 50 lat świat też zmieni się nie do poznania. Swoją drogą jest takie chińskie przekleństwo: obyś żył w ciekawych czasach  Tongue.
Nie wierz w cuda, polegaj na nich.
Odpowiedz
#32
(12.10.09, 21:20)KEP link napisał(a): Jeśli z czymś przeholujemy, cóż natura wystawi nam rachunek.

Hm? Wg mnie to już jasne jest, że przeholowaliśmy i obecnych postępujących procesów nie da się zatrzymać. Poczekaj 30 lat i będziemy mieli w Europie niezłe jaja..  Tongue
Odpowiedz
#33
(12.10.09, 22:53)Matias link napisał(a): Hm? Wg mnie to już jasne jest, że przeholowaliśmy i obecnych postępujących procesów nie da się zatrzymać. Poczekaj 30 lat i będziemy mieli w Europie niezłe jaja..  Tongue
po odkryciu tlenu ale przed odkryciem fotosyntezy poważni naukowcy przewidywali że życie na naszej planecie skończy się w ciągu kilkadziesięciu lat bo zużyjemy cały tlen  8)
Odpowiedz
#34
(12.10.09, 22:53)Matias link napisał(a): Hm? Wg mnie to już jasne jest, że przeholowaliśmy i obecnych postępujących procesów nie da się zatrzymać. Poczekaj 30 lat i będziemy mieli w Europie niezłe jaja..  Tongue

Matias, jeśli masz na myśli kataklizmy typu tornada, powodzie, podnoszenie poziomów oceanów, alergie itd. to oczywiście płacimy za to co nabroiliśmy. Prawa ewolucji mówią, że przetrwa najsilniejszy, najbardziej przystosowany. Ponieważ jesteśmy ogniwem w tym łańcuszku nas też to dotyczy.

Ale spójrz się z innej perspektywy. Poza Ziemią nie ma w US miejsca, gdzie mógłby normalnie żyć człowiek. A jednak się tam pchamy. Żeby tam żyć musimy przystosować tamtejsze środowisko. Stworzyć zamknięte ekosystemy, całą infrastrukturę. Sami też musimy nauczyć się tam żyć, w środowisku zupełnie dla nas obcym.

Jak na razie się bawimy, z naszymi śmiesznymi technologiami. Jeśli podgląda nas jakaś zaawansowana Civ. pewnie śmieją się a z naszych pomysłów ( w stylu strzelania do Księżyca ). Pewnie mi się oberwie za niektóre poglądy, ale sądzę, że na nas, ludziach ewolucja nie skończyła. Przed nami wiele do odkrycia i z całą pewnością wiele niespodzianek. Oby pozytywnych ...
Nie wierz w cuda, polegaj na nich.
Odpowiedz
#35
a gdyby tak wykopac głęboki dół, zrobić do niego jakies betonowe ściany, przykryć ten dół metalową kopułą solidną, na tą kopułę nawalić kilka metrów marsjańskiej ziemi i tą marsjańską ziemie dać jeszcze w jedną kopułę nadmuchiwaną w której by rosły rośliny a na szczycie tego namiotu byloby cos co rozprasza promieniowanie, jakiz ozon czy cos , nie wiem co co rozprasza promieniowanie. a pod tym wszystkim pod tą kopułą w tej jamie normalne miejsca dla ludzi jako schron
(22:44)
czyli prominieowanie musiałby przeleciec najpierw to co jest na suficie czyli jakies jednostki rozpraszajace promieniowanie ozon czy cos, zjonizowanego później kilka metrów gęstego powietrza potem rośliny które by to wchłaniały, najlepiej rośline jakies nie jadalne ale które duzo tlenu dają, np paprocie , a niżej gleba i kilka metrów niej , pozniej metalowa kopuła i pod nią schronienie dla ludzi
wiec chyba by wystarczyło aby zapobiec promieniowaniu
Odpowiedz
#36
a co by było gdyby zrobic taki przekręt:
czego na marsie brakuje:
-atmosfery czyli ciśnienie + odpowiednie substancje powodujące że człowiek może oddychac
-słaba grawitacja powodująca różne kłopoty
-temperatura
-brak wody i roślinności
-szybkie zmiany miedzy nocą i dniem

A jak to naprawić czysto hipotetycznie:
Wiemy, że fobos za ileś tysięcy lat i tak spadnie na marsa rozwalając przy tym cywilizację. A co by można było zrobić by uniknąć tej zagłady.
Moim zdaniem jest zrobić tak aby spadł teraz póki nie ma tu jeszcze ludzi.
Do tego potrzebny by był opracowany sposób robienia wind kosmicznych z nanorurek i dobrze i głęboko sięgająca stacja wiertnicza. Ludzie wylątowali by na marsie w odpowiednim miejscu i na fobosie. Odpowiedni sprzęt wiertniczy wierciłby dziurę w głąb poto zeby zakotwiczyć pewną platformę którą by mocno przymocowali do powierzchni zeby się nie oderwała. Zwarzając na słabą grawitację odpada ciężkość konstrukcji, należy zrobic dziurę w ziemi i zahaczyć na końcu tak żeby trzymała się a oprócz tego dobrze by była konstrukcja dosyć ciężka. Tak samo na fobocie, wbić zahaczyć i przymocować solidnie. Następnie wystrzelić z fobosa pocisk z liną z nanorurek, odnaleźć ten pocisk i przeciągnąć do siebie. Cienka nanorurka by ciągneła za sobą grubszą itd. aż połączenie miedzy marsem a fobosem stałoby się bardzo stabilne i wytrzymałe. Następnie na marsie jakis mega duży silnik na jakies źródło, moze byc na baterie słoneczne wciągałby tą linę coraz niżej sciągając powoli księzyc do marsa.
Po kilku latach ściągania księżyc nabrałby prędkości i udeżyłby w marsa z niewielką siłą, bo zazwyczaj meteoryty udeżaja z ogromną siłą bo lecą przez cały kosmos rozpędzone. A tutaj zaledwie kilka setek kilometrów.
Po uderzeniu nastąpiłoby wiele czynników. Jak rozpuszczenie się lodu. ogrzanie całej planety o nie wiem jaką wartość, być może o odpowiednią wartość.
CZYLI:
- temperatura wzrośnie.
- grawitacja w małym stopniu też bo planeta bedzie miała większa mase.
- od temperatury wyłonią się różne związki ze skał CO2 i inne, a więc atmosfera będzie gęstrza i wiecej jej a to w przyszlosci moze wpłynąć na szybszy rozwój gazów i być może odpowiednie ciśnienie i być może kiedys bedzie mozna oddychać normalnie.
- z negatywów to powstanie niewiadomo jaka rzeźba terenu dzięki której może sie zdarzyć coś nieprzewidywalnego
- z negatywów jeszcze na 100% będą pyły które psują cały sprzęt więc trzeba bedzie sie jakos zabezpieczyć na nie bo będa istnieć tysiące lat te pyły.
- zostaną roztopione lody dzięki czemu być może powstaną deszcze które być może ograniczą w pewnych lokalnych miejsach te szkodliwe pyły i mogą przyczynić się o rozwój ozonu.
Odpowiedz
#37
Przyczyna katastrofy w tunguskiej tajdze była stosunkowo banalna. Według powszechnie przyjętej hipotezy, 30 VI 1908 r. w atmosferę ziemską wtargnął duży meteor lub niewielka kometa. Średnica obiektu wynosiła zapewne 50 - 100 m, a prędkość ok. 15 km/s. Opór powietrza sprawił, że przybyły z kosmosu obiekt na wysokości 25 km zaczął rozpadać się na kawałki, a na wysokości ok. 10 km nad ziemią eksplodował. Powstały w wyniku eksplozji pył rozprzestrzenił się w górnych warstwach atmosfery, a obserwowane po katastrofie "białe noce" były wynikiem odbijania światła słonecznego przez jego cząstki.
Huk eksplozji słychać było w promieniu ponad 1000 km. Wywołana wybuchem fala uderzeniowa uderzyła w tajgę, przewracając drzewa na obszarze ponad 2000 km kw.
czyli 100 metrów ma i udeża z predkoscia 15km/s
a co gdyby fobos o wymiarach 27 km x 21km x 19 km czyli zaokrąglajac średnica 27000m sciagnac na marsa z predkoscia ok 100 m/s
bylejak niepoprawnie przeliczajac na oko tamten meteor w syberi mial sile udeżenia jakiś tam jednostek 100 metrów * 15 km/s = 1500 jakis tam jednostek
gdyby tak samo mniej wiecej przeliczac to 27000 metrów *0.1 km/s = 2700 jkis tam jednostek
ziemia nie stanęła pomimo takiego potwornego udeżenia wiec fobos gdy spadnie na marsa tez raczej nie zniszczy calej planety a podwyzszona temperatura i gęstosc i uwolnienie sie ze skał różnych gazow zawsze wskazane dla atmosfery.
Problem jedyny to pył który bedzie powodował ze promienie słoneczne nie bedą przenikać do niższych warstw atmosfery. Ale mozna by jakos stosować jakies sztuczne deszcze lokalnie na jakis tam windach kosmicznych ktore by lokalnie oczyszczały i powodowały błotne deszcze
Odpowiedz
#38
Nie możesz w takich rozważaniach stosować aż tak dużych uproszczeń. Po pierwsze "jakieś tam jednostki". Energia wyzwalana przy uderzeniu małego obiektu w obiekt znacznie większy (co najmniej o kilka rzędów wielkości) jest w przybliżeniu wprost proporcjonalna do iloczynu kwadratu prędkości wzajemnej oraz MASY mniejszego obiektu (a nie jak przyjąłeś rozmiaru liniowego).

Jeżeli pominąć takie detale jak różnice w gęstości obiektu, można w uproszczeniu przyjąć, że masa obiektu jest proporcjonalna do 3 potęgi rozmiaru liniowego.

Zatem jeżeli przyjmiemy, że masa obiektu tunguskiego = 1 (załóżmy, że była to kula o promieniu 0,1km), to masa Fobosa (przyjmijmy dla uproszczenia że jest kulą o promieniu 22km) wyniesie:

22^3 / 0.1^3 ~ 10 648 000, czyli ponad 10 milionów razy więcej niż masa obiektu tunguskiego.

Drugie drastyczne uproszczenie: w żaden sposób nie doprowadzisz do zderzenia Marsa i Fobosa z prędkości 0.1 km/s. Minimalna prędkość, z jaką Fobos w trakcie obniżania orbity może uderzyć w powierzchnię Marsa, zbliżona jest prędkości orbitalnej, na orbicie o promieniu zbliżonym do promienia Marsa (ok. 3 400 km).

Obecnie Phobos zasuwa z prędkością ok. 2.1 km/s po orbicie o promieniu ok. 9 400 km. Wg moich bardzo uproszczonych obliczeń ta minimalna prędkość kolizji jest rzędu 3.5 km/s.

Po uwzględnieniu obu poprawek, wychodzi że:

1. umowna energia wyzwolona przy upadku obiektu tunguskiego ~ 1 * 15^2 = 225
2. umowna energia wyzwolona przy upadku Phobosa na Marsa ~ 10 648 000 * 3.5^2 = 130 438 000

Czyli wyzwoli się ok. 580 000 (ponad pół miliona) razy więcej energii. Myślę, że to może Marsowi co nieco zaszkodzić.

Pozdrawiam.
N 54°36'39", E 18°21'25" - Elen sila lumenn omentielvo SW 200/1000 EQ5, SkyMaster 15x70, EOS Digital Rebel unmod, QuickCam Pro 4000 mod
Odpowiedz
#39
Dzieki za bardziej szczegółowe podejscie to pomysłu.
Nie znałem po prostu wzoru ; nie wiedzialem ze mase sie liczy do potęgi.
Czyli co by sie stało gdyby jednak udeżyło o marsa? Czy by poprawiło w jakims stopniu temperature i atmosfere o wzbogacenie sie z rozstopionych skał różnych gazów , wody i pyłów. Czy jednak głupia idea. Moim zdaniem jeżeli by temp wzrosła np do 200 st. C. przez np 10 lat a potem sie ochłodziła to by było na rękę. Sęk w tym jakby to wszystko powyliczać dokładnie. No i najgorsze ten pył ktory zasłania dostep do słońca, wiec trzeba by jakies sztuczne deszcze.
A już w ogole abstrahując można by przed sama kolizją fobosa po prostu odczepic liny na marsie i zamocować za drugi księzyc w celu wychamowania prędkości spadania oczywiscie fobos szybciej krąży więc trzeba by naprawde mocnych lin z jakiś nanorurek i to bardzo grubych zeby choc troche zatrzymać. Liny po przekroczeniu jakiejs tam wartosci by sie odczepiło czy zerwało. Zwiekszyło by to nieco prędkosc drugiego księżyca. no i siła udeżenia nie była by taka wielka.
Odpowiedz
#40
Odświeżę trochę temat. Nie braliście jeszcze pod uwagę (jak przy powstaniu stanów zjednoczonych)  wojny lub jaki konfliktów z kolonizatorami, którzy domagali by się jakiejś autonomii. Być może ci co będą (o ile będą) mieszkali na marsie będą się z każdym pokoleniem różnić od mieszkańców ziemi?
Pozdrawiam !
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości