Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kolonizacja i eksploatacja innych planet
#1
Witam!
Tym razem rozważyć chciałbym możliwości ludzkości w dziedzinie kolonizacji i eksploatacji planet, gdyż jest to, jak sądzę, w naszym zasięgu.

Najbardziej do gustu w tej kwestii przypadła mi terraformacja. Smile Sprytny sposób przestawiony w filmie "Czerwona planeta", która przez moment była tam zielona Smile Czytałem, że podobno wyhodowali specjalny gatunek pomidorów, które potrafiłyby przeżyć na marsie. Co więc stoi na przeszkodzie zbudować szklarnie na marsie i zasadzić tam rośliny, które dwutlenek węgla tak powszechny w atmosferze czerwonej planety, zamieniałyby w tlen poprzez fotosyntezę? A co za tym idzie dały możliwość oddychania ludziom na Marsie.

Wiem, że większość problemów rozbija się o atmosferę, która jest bardzo cienka i niszczona przez słońce w przypadku Marsa. Ale posiadamy generatory elektromagnetyczne, które mogłyby wytworzyć chociaż niewielkie pole ochraniając tym samym hipotetyczna kolonię. Budowanie kolejnych generatorów i wypełnianie zbiorników wodnych cieczą mogłoby przywrócić planetę do życia. Bo jak wiemy Mars niegdyś tętnił życiem i mógł być nawet naszym pierwotnym domem. Smile Pozdrawiam
Synta 8''
Odpowiedz
#2
(05.01.09, 22:42)robomanus link napisał(a): Najbardziej do gustu w tej kwestii przypadła mi terraformacja. Smile Sprytny sposób przestawiony w filmie "Czerwona planeta", która przez moment była tam zielona Smile Czytałem, że podobno wyhodowali specjalny gatunek pomidorów, które potrafiłyby przeżyć na marsie. Co więc stoi na przeszkodzie zbudować szklarnie na marsie i zasadzić tam rośliny, które dwutlenek węgla tak powszechny w atmosferze czerwonej planety, zamieniałyby w tlen poprzez fotosyntezę? A co za tym idzie dały możliwość oddychania ludziom na Marsie.
Co na przeszkodzie? Ano nic, tylko trzeba tam z tym całym sprzętem dolecieć i bezpiecznie wylądować Smile
(05.01.09, 22:42)robomanus link napisał(a): Wiem, że większość problemów rozbija się o atmosferę, która jest bardzo cienka i niszczona przez słońce w przypadku Marsa. Ale posiadamy generatory elektromagnetyczne, które mogłyby wytworzyć chociaż niewielkie pole ochraniając tym samym hipotetyczna kolonię. Budowanie kolejnych generatorów i wypełnianie zbiorników wodnych cieczą mogłoby przywrócić planetę do życia. Bo jak wiemy Mars niegdyś tętnił życiem i mógł być nawet naszym pierwotnym domem. Smile Pozdrawiam
Nie wiem czy tak się da Marsa ożywić, planeta jest wystygła już chyba do samego wnętrza, co za tym idzie nie ma pola magnetycznego etc. a całej planety magnetosferą póki co nie osłonimy
Synta SkyWatcher 130/900 + Canon A560
Odpowiedz
#3
Nie bardzo rozumiem jak generatory elektromagnetyczne mogłyby ochronić kolonię przed promieniowaniem kosmicznym, które nie posiada ładunku i przez to nie jest odchylane w polu elektromagnetycznym.

Zbiorników wodnych nie da się napełnić, jeśli wcześniej temperatura Marsa nie wzrośnie powyżej zera.

A czy Mars kiedyś tętnił życiem - sprawa jest ciągle otwarta.

Generalnie, jeśli już chcemy rozmawiać o terraformowaniu Marsa, to przede wszystkim należy się skupić na podniesieniu temperatury. Najlepsze rozwiązanie to zwiększenie gęstości atmosfery. Problem polega na tym, że aby tego dokonać, trzeba by uwolnić potężne ilości gazów cieplarnianych. Dobrym kandydatem byłby tutaj dwutlenek węgla uwięziony w postaci suchego lodu. Po przekroczeniu pewnego punktu krytycznego (temperatury w której dwutlenek węgla zmienia się w lód) proces ten sam by siebie podtrzymywał, uwalniając coraz większe ilości tego gazu. Gdy temperatura przekroczy zero stopni, wtedy zacznie się również topić lód wodny (i miejmy nadzieję będzie jakaś szansa na deszcz).

Dopiero gdy temperatura będzie względnie stabilna, wtedy można pomyśleć nad zastosowaniem zmodyfikowanych genetycznie roślin lub glonów, tak aby uwolniły tlen z CO2.

Alternatywnie - możliwa byłaby budowa kolonii na pół zamkniętej - z naziemnym systemem zamkniętych 'szklarni', w których w kontrolowanych warunkach rośliny mogłyby wzrastać. Natomiast wewnętrzna, podziemna część bazy byłaby zajmowana przez załogę - dzięki temu byłaby ona izolowana od czynników zewnętrznych. Ma to swoje zalety, ponieważ w takim systemie baza byłaby w znacznym stopniu samowystarczalna, a załoga nie musiałaby się tak bardzo obawiać promieniowania.
Odpowiedz
#4
Ale żeby atmosfera nie zostałą "wywiana" musi być najpierw chroniona przed wiatrem słonecznym, a to robi magnetosfera. Natomiast promieniowanie kosmiczne, cóż przed nim nawet na Ziemi nie jesteśmy bezpieczni. Ale tak BTW. kolega z semestru, który obrał kierunek inżynieria biomedyczna wspominał mi jak któryś z prowadzących opowiadał im o doświadczeniu polegającym na odizolowaniu ludzi jak tylko się da od promieniowania (kosmicznego i nie tylko). Okazało się, że ludzie Ci zaczęli popadać w depresję i mieć inne tego typu problemy, więc promieniowanie nie jest takie złe Smile
Synta SkyWatcher 130/900 + Canon A560
Odpowiedz
#5
I tak będzie wywiewana, ponieważ nie jesteśmy w stanie wytworzyć pola magnetycznego chroniącego całą planetę. Możemy co najwyżej myśleć uzupełnianiu strat.

Promieniowanie kosmiczne w dużej mierze jest blokowane przez atmosferę (poprzez zderzanie się atomów). Ekspozycja żywego organizmu na działanie tego typu promieniowania raczej nie jest najlepszym pomysłem - wybijanie atomów w kodzie DNA może prowadzić do defektów i raka.

To, że ludzi popadają w depresję w przypadku odizolowania od jakiegokolwiek promieniowania nie powinno dziwić - wzrok opiera się przecież na obserwacji części widma pola elektromagnetycznego. Innymi słowy izolacja od EM oznacza ślepotę.
Odpowiedz
#6
To może moja propozycja. Czy jest możliwe, żebyśmy po prostu zrobili taką ogromna kopułę, która nas będzie chronić przed promieniowaniem i wiatrem słonecznym? A w jej wnętrzu stworzylibyśmy zbiorniki wodne i posadzili roślinność, oraz wprowadzili gatunki zwierząt.

Przyszła mi do głowy taka myśl, chociaż trochę niewykonalna. Czy nie dałoby się przywrócić do życia jądra Marsa, tak, żeby wytwarzało ono pole magnetyczne chroniące planetę przed wiatrem słonecznym?
Synta 8''
Odpowiedz
#7
(07.01.09, 17:03)robomanus link napisał(a): To może moja propozycja. Czy jest możliwe, żebyśmy po prostu zrobili taką ogromna kopułę, która nas będzie chronić przed promieniowaniem i wiatrem słonecznym? A w jej wnętrzu stworzylibyśmy zbiorniki wodne i posadzili roślinność, oraz wprowadzili gatunki zwierząt.

Przyszła mi do głowy taka myśl, chociaż trochę niewykonalna. Czy nie dałoby się przywrócić do życia jądra Marsa, tak, żeby wytwarzało ono pole magnetyczne chroniące planetę przed wiatrem słonecznym?

Kopuła - czemu nie. Można by pomyśleć nad stworzeniem albo grubej kopuły z materiału, który będzie powstrzymywał promieniowanie, albo na przykład z bardziej normalnego materiału, ale z pustą przestrzenią wypełnioną ultraczystą wodą. Większym problemem jest natomiast masa samej kopuły i samo wyzwanie inżynieryjne. Za to mniejsze kopuły zbudowane w podobny sposób i połączone ze sobą tunelami to już bardziej wykonalne.

Z jądrem Marsa to mało prawdopodobne - trzeba by dostarczyć ogromnej ilości energii, żeby ogrzać planetę do odpowiedniej temperatury. Poza tym, dochodzi jeszcze kwestia samego jądra - Mars nie posiada tak masywnego jak Ziemia, nie tylko biorąc pod uwagę same rozmiary planet. Po prostu dostało mu się mniej żelaza i niklu.
Odpowiedz
#8
Czy gruba warstwa lodu na Europie chroniła by żywe organizmy przed promieniowaniem kosmicznym i promieniowaniem mikrofalowym Jowisza ? Może udało by się nam zbudować podwodne miasta...
[Obrazek: kaziu02.png]
Odpowiedz
#9
Wszystkie sprawy rozbijają się o to, co zrobimy, kiedy słońce zmieni się w czerwonego olbrzyma. Być może już wtedy nie będziemy istnieć, jednak myśląc w przód można by się było zastanowić nad przeniesieniem na Europę. Smile
Synta 8''
Odpowiedz
#10
(05.01.09, 22:42)robomanus link napisał(a): Najbardziej do gustu w tej kwestii przypadła mi terraformacja. Smile Sprytny sposób przestawiony w filmie "Czerwona planeta", która przez moment była tam zielona Smile Czytałem, że podobno wyhodowali specjalny gatunek pomidorów, które potrafiłyby przeżyć na marsie. Co więc stoi na przeszkodzie zbudować szklarnie na marsie i zasadzić tam rośliny, które dwutlenek węgla tak powszechny w atmosferze czerwonej planety, zamieniałyby w tlen poprzez fotosyntezę? A co za tym idzie dały możliwość oddychania ludziom na Marsie.

A ja się zapytam. Trochę ostatnio głośno było o ewentualnych marsobach produkujących metan na Czerwonej Planecie. Jeżeli  odkryjemy kiedyś życie na Marsie jak wówczas ludzkość Waszym zdaniem powinna się ustosunkować do ewentualnego terraformowania Marsa? Czy należy chronić ewentualne marsjańskie mikroby czy poświecić je dla rozwoju naszej cywilizacji?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości